339 to forma grzechu. Ratunkiem więc jest nie tyle szukanie najlepszych ludzkich rozwiązań lub innych systemów społecznych – choć to wszystko trzeba robić również ze względu na dobro człowieka. Wszystkie te zjawiska wskazują wyraźnie, że trzeba człowiekowi wrócić do Boga, uznać Jego panowanie w swoim życiu, poddać serce i życie przykazaniom Bożym. W przeciwnym wypadku jest tak, jak mawiał jeden z wielkich pisarzy: „Jeśli nie ma Boga, to wszystko wolno”. Dla nas, wierzących w Chrystusa, istnieje w Kościele zawsze dostępny sakrament powrotu do życia Bożego, do miłości, wiary, nadziei. Jest nim spowiedź święta, sakrament ustanowiony przez Chrystusa po Jego zmartwychwstaniu. Ojciec Stanisław Papczyński nazywał ten sakrament drugim chrztem. Widział też przeogromną moc spowiedzi i działania Bożego miłosierdzia. Pisał: Z jakichże zmaz bowiem nie oczyści duszy sakrament pokuty? Jakich przestępstw nie zmyje? Nawet demon, gdyby gorliwie jął się pokuty, zostałby przywrócony do pierwotnego stanu łaski, a to dlatego, że prawdziwa pokuta zawiera w sobie prawdziwą pokorę, której Bóg nie może niczego odmówić. Należy jednak zwrócić uwagę na to, że słowo „pokuta” odnosi się i do tego rodzaju cnoty, i do sakramentu. Dalej, o. Papczyński w swojej książce o człowieku, który jest mistyczną świątynią Boga, przypomina, że dobre przeżycie sakramentu pokuty związane jest z solidnym przygotowaniem się do niego. Chodzi tu o osobistą modlitwę na początku przygotowania do spowiedzi, rachunek sumienia, wzbudzenie żalu za poszczególne grzechy śmiertelne i powszednie. Wreszcie – zachęca o. Stanisław – niech pokornie przystąpi do wyznania grzechów, jak gdyby miał przeciwko sobie prowadzić sprawę przed Bogiem-Sędzią, by występując jako oskarżyciel samego siebie, szybciej otrzymał przebaczenie. Niech niczego ze strachu lub wstydu nie przemilcza. Spowiada się bowiem nie człowiekowi, lecz Bogu, któremu wszystkie wewnętrzne sprawy każdego człowieka są na wylot znane, a grzechy już wcześniej wiadome, zanim przez kogokolwiek zostały popełnione, bo przed Nim nic nie może się ukryć. Niech wszystko wypowie bez dwuznaczności, z żalem i z podaniem, gdzie trzeba, okoliczności obciążających lub zmieniających rodzaj winy, nie ujawniając wspólnika, nie pomniejszając grzechów i nie dyskutując. Na koniec, niech wysłucha i wprowadzi w życie pouczenia, rady i środki zaradcze wskazane przez spowiednika. Niech pokornie przyjmie nałożoną pokutę i bez zwłoki wypełni. Niech ponadto nie zaniedba wypełnić warunków w celu uzyskania odpustów. Z tej racji bowiem, z dobroci Bożej, dzięki nielicznym uczynkom uniknie wielu kar i stanie się naprawdę przyjacielem Boga. W świecie, w którym obserwujemy tyle zła i odrzucenia Boga, dzisiaj o. Stanisław Papczyński zachęca nas, abyśmy zechcieli być przyjaciółmi Boga. Jest to pragnienie Jego serca, ale też i pragnienie samego Chrystusa, zapisane w Ewangelii. W drodze stawania się przyjacielem Boga korzystajmy z darów, które ma
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==