319 posłał swego Ducha, ale jeszcze sam przyszedł do ciebie, jest z tobą; razem z tobą wszystko będzie czynił. Duchu Święty, który zamieszkałeś w sercu Maryi i uczyniłeś Ją swoją Nosicielką, uczyń z nas prawdziwe ziarno pszeniczne, które wydałoby Tobie miły plon. Rozważanie 13 Wzrastać w zrozumieniu, że Jezus jest naszą prawdziwą miłością Pedagogia Bożego działania różni się od ludzkich kalkulacji. Według oceny stosowanej na tym świecie prawdziwy sukces mierzy się ilością i statystykami, sumą zdobytych pieniędzy i miarą władzy. Efekt powszechnie uznawany winien być widoczny i wyraźny. No i musi zostać zauważony i doceniony, najlepiej jednak, jeśli powiedzą jeszcze o tym w telewizji, radiu czy napiszą w bardziej poczytnych gazetach. Tymczasem logika Bożego działania jest zupełnie inna. Ten jest większym świętym, kto bardziej uwolnił dla Boga swe serce i pełniej się z Bogiem zjednoczył, kto więcej miłuje i służy Bogu i innym. Według wielkich mistyków jeden akt czystej miłości więcej znaczy niż wszystkie zewnętrzne działania i osiągnięcia razem wzięte. Poucza o tym św. Paweł: „ Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wiarę miał tak wielką, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic mi nie pomoże. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje” (1 Kor 13). Ojciec Stanisław Papczyński pod wpływem wielu doświadczeń i cierpień bardzo prędko dojrzewał duchowo. Swoim zachowaniem budził podziw i szacunek. Otaczała go sława świętości. Duch Święty coraz bardziej oświecał jego umysł, rozpalał w nim miłość do Boga i do bliźnich. Ojciec Stanisław uczył się prawdziwego życia chrześcijańskiego i coraz bardziej rozumiał, że wszelkie dary, w tym także miłość prawdziwa, do której czuł się coraz bardziej powołany, przychodzą z nieba przez Chrystusa. On sam jest jedynym Panem i Zbawicielem. Spójrzmy w głąb jego serca przez napisane przez niego słowa w medytacjach nad słowem Bożym: Smucisz się? Wzywaj Jezusa, a pocieszy cię. Atakują cię?
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==