maz bozy

304 łożony generalny i ojciec duchowy przede wszystkim w klasztorze korabiewskim (obecnie Puszcza Mariańska), a od 1677 r. – w małym klasztorze przyległym do kościoła Wieczerzy Pańskiej w Nowej Jerozolimie (obecnie Góra Kalwaria). Dla zabezpieczenia stałości prawnej Zgromadzenia Niepokalanego Poczęcia uzyskał dla niego w 1699 r. aprobatę apostolską. Jako pierwszy z marianów złożył uroczyste śluby na „Regułę dziesięciu cnót Błogosławionej Maryi Dziewicy”. Wkrótce na skutek wyczerpania, które spowodowała gorliwa praca apostolska oraz ustawiczne umartwianie się, zmarł w opinii świętości 17 września 1701 r. Sprawa beatyfi kacji Sługi Bożego Stanisława prowadzona była w latach 1767-1769 w Kurii Warszawskiej. (...) Mimo trwania sławy świętości Sługi Bożego Stanisława – z powodu ciągłych wojen i prześladowań zarówno Kościoła, jak i narodów polskiego i litewskiego brak było warunków sprzyjających wznowieniu procesu. Również po odzyskaniu niepodległości przez Polskę i Litwę w 1918 r. – w wyniku rozproszenia akt archiwalnych i braku czasu na należyte ich przygotowanie – marianie nie podjęli na nowo wszczęcia procesu. Dopiero w 1953 r., na skutek ich usilnych próśb, a także wiernych, ponownie rozpoczęto proces [beatyfi kacyjny]. Następnie 22 stycznia 1991 r. podczas Zwyczajnego Kongresu Kongregacji, któremu przewodniczył Antonio Petti, Generalny Promotor Wiary, konsultorzy teolodzy stwierdzili, że Sługa Boży praktykował cnoty w stopniu heroicznym. Dnia 17 marca 1992 r. kardynałowie i biskupi zebrani na Kongregacji Zwyczajnej, (...) uznali, że Sługa Boży Stanisław od Jezusa i Maryi Papczyński praktykował w stopniu heroicznym cnoty teologalne, kardynalne oraz z nimi związane. (...). W dniu 13 czerwca 1992 r. Ojciec Święty (...) uroczyście ogłosił: „Uznaje się heroiczność cnót teologalnych wiary, nadziei i miłości Boga i bliźniego, jak również cnót kardynalnych roztropności, sprawiedliwości, umiarkowania i męstwa oraz z nimi związanych Sługi Bożego Stanisława od Jezusa i Maryi Papczyńskiego”. Przybył nam nowy i niezawodny orędownik u Boga. Potrzebujemy świętych patronów, wzorów dla naszego życia, świadków wiary. Są oni dla nas znakiem bliskości Boga, czuwania nad nami Jego Opatrzności. Uciekamy się do ich wstawiennictwa w chwilach trudnych, przypominamy sobie ich życie w sytuacjach, kiedy pozostaje nam tylko wiara i zaufanie Bogu. Oni przeszli już drogę, którą my idziemy. My także możemy przejść przez życie, dobrze czyniąc, szczęśliwie dojść do domu Ojca, bo oni są jednymi spośród nas. Niech zawsze wstawiają się za nami.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==