maz bozy

192 proboszcz parafi i w Wildze, na terenie której znajdowała się przyszła fundacja. Był to człowiek wykształcony, lecz polegając zbytnio na dowodach naukowych, stał się przeciwnikiem prawdy o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, występował także przeciwko Zgromadzeniu Księży Marianów. Twierdził, że w Kościele nie jest potrzebna Kongregacja Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Trwał uporczywie przy swoim zdaniu, głuchy na wszelkie prośby i argumenty. Ostatecznie samo niebo wkroczyło w ten konfl ikt – proboszcz zmienił zdanie pod wpływem wizji, kiedy to Maryja Niepokalanie Poczęta ocaliła go przed smagającymi go boleśnie szatanami. Przerażony widzeniem szatańskiego ataku, oraz wątpiąc, czy doczeka rana, proboszcz wezwał któregoś z mariańskich kapłanów mieszkających w domu fundatora, aby go przygotował na śmierć. Ojciec Papczyński, wbrew radom zakonników podejrzewających jakiś podstęp, polecił swemu towarzyszowi, by udał się do chorego kapłana bez żadnej obawy, ponieważ czuł, że trzeba mu rzeczywiście pomóc. Proboszcz wyspowiadał się ze swoich win przed marianinem, opowiedział także o całym wydarzeniu i przyrzekł wspierać fundację klasztoru, jeśli tylko będzie żył. Po wypowiedzeniu słów skruchy wrócił do zdrowia, a potem pomagał w zakładaniu mariańskiego klasztoru. 7. Kiedy w wieku 70 lat, po wielu trudach i pracach związanych z organizacją Zgromadzenia, o. Papczyński odszedł z tego świata, sława jego świętości rozeszła się szybko po Królestwie Polskim. Pozostał on w pamięci potomnych przede wszystkim jako wielki czciciel Matki Najświętszej. Sławił Ją jako „Rodzicielkę Słowa Przedwiecznego, Pobożną Dziewicę bez zmazy Poczętą”. Nazywał Ją „Najczystszą Rodzicielką Mądrości” i polecał się Jej w pracy kaznodziejskiej i naukowej. Bronił honoru swej Pani jako „Najbłogosławieńszej Dziewicy”, której poświęcił swoje serce, duszę i ciało, stając się Jej sługą i niewolnikiem. Był pewny, że miłość do Niej pomoże przetrwać wszystko – trudy, cierpienia, niewygody i zagrożenie życia. Wzywał usilnie do Jej naśladowania, ponieważ życie Maryi jest obrazem, z którego jak ze zwierciadła promieniuje wzór czystości i doskonałości, w którym widać – jak w odbiciu – wskazania uczciwości i przykłady tego, co należy czynić, a czego unikać. Założyciel marianów był przekonany, że można się tego od Niej nauczyć, bo Maryja jest najdoskonalszą Mistrzynią, a Jej żywot powinien być szkołą dla wszystkich. Aby nadać trwały wyraz czci okazywanej Maryi, założył Zgromadzenie Księży Marianów, którego głównym celem było szerzenie kultu Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. A ponieważ Matka Boska jest orędowniczką dusz w czyśćcu cierpiących, modlitwa za nie stała się szczególnym obowiązkiem Zgromadzenia.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==