maz bozy

167 Stefan Kardynał Wyszyński KAZANIE wygłoszone dnia 24 maja 1964 r. przy grobie o. Stanisława Papczyńskiego w Górze Kalwarii (Archiwum Prowincji nr inw. 1028) Dziś, w uroczystość Trójcy Przenajświętszej, zebrała nas tu pamięć świętego człowieka, Sługi Bożego, Stanisława Papczyńskiego, który przyszedłszy z dalekiej, południowej podgórskiej ojczyzny, tutaj zamieszkał, pracował, żył, tu zdobywał niebo i stąd został odwołany na łono Ojca Życia. Jego życie jest dowodem, że myśl Boża, objawiona przez Chrystusa, może być przyjęta i wykonana przez ludzi. (...) Spotykamy się przy śmiertelnych szczątkach człowieka, który nie tylko znał Chrystusa, ale żył prawdą Chrystusową. Życie jego wiązało się z miejscem, na którym dziś stoimy, i z miastem, w którym większość Was żyje. Patrząc na te śmiertelne szczątki, przypominamy sobie, że nie wystarczy wierzyć w Boga, ale trzeba żyć według prawd przez Boga objawionych, a przez Chrystusa opowiedzianych. Życie Sługi Bożego Stanisława Papczyńskiego jest dowodem na to, że można wypełnić prawdy Boże. Nieraz wydaje się, że nauka Chrystusowa jest za trudna, może nawet niemożliwa do wykonania, a tymczasem jest aż tylu świętych! A iluż jest ludzi, których nie znamy, których nie wyniesiono na ołtarze, i którzy nie mają opinii świętości, a jednak życiem swoim dowiedli, że można wykonać przykazania Boże, zwłaszcza te najważniejsze: „Będziesz miłował Pana Boga twego”, „Będziesz miłował bliźniego twego jako samego siebie”. Gdybyśmy odsłonili grobowiec, który jest w tej świątyni, znaleźlibyśmy w nim kilka uschłych kości. Tyle zostało z ciała ludzkiego! A jednak, Najmilsi, dobrze wiecie, że to nie ciało, ale duch ożywia. Duch człowieka, który żył Duchem Bożym, dzisiaj nas tu sprowadza. Ojciec Stanisław Papczyński urodził się daleko stąd, na południu Polski, ale przywędrował tutaj. Przemyśliwał, jak utrzymać Naród polski w wierności Bogu, Krzyżowi Chrystusowemu, Ewangelii, Kościołowi. Wskazał trzy może najbardziej zasadnicze moce, którymi należy żyć, aby dochować wierności Bogu. Dzisiaj, kiedy stoimy na progu Tysiąclecia Chrztu Polski, gdy za 2 lata, w roku 1966, będziemy wspominać wielką łaskę, okazaną

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==