53 konspiracja i zsyłka na sybir nej swojej kuzynce wyznał, że jeśli nie załamał się w śledztwie i wytrzymał, to tylko dzięki głębokiej wierze. W obszernym liście, którego dotąd niepublikowane urywki tutaj cytujemy76, zwięźle wspomniał swój pobyt w Cytadeli i obszernie przedstawił zesłańczą podróż na Sybir, unikając drastycznych opisów. Tak wiele różnorodnych i bardzo gorzkich, i smutnych pamiątek, wspomnień przesuwa się tłumnie w mojej myśli. Wypisać bowiem ostatni mój, prawie sześcioletni, bieg życia [w Cytadeli] nie jest dla mnie możliwe ani potrzebne. Trzeba by sprawniejszego pióra i nie listu, ale grubego tomu. Teraz zdaje mi się, że przestrzeń sześcioletnia była tylko bardzo długim, przykrym snem, jednak każdy dzień tej przestrzeni czasu i każda jedna godzina były dla mnie ciężkim rokiem i wiekiem. Słowem, te lata były przeplatane wielkim smutkiem, okropną goryczą i piekielną rozpaczą. Tak, to ostatnie nieszczęście [rozpacz], często przedstawiało się w mojej myśli. Gdyby nie wiara i religia z mlekiem z piersi matki wyssane, nie wiem, nie wiem, nie wiem, co by się ze mną wówczas stało. Dzięki Bogu za cierpienie, a zwłaszcza za dar wytrwania i wytrzymałości w cierpieniach.77 Dalej Szwermicki informował kuzynkę, jak ciężko przeżywał śledztwo, izolację, załamania psychiczne, wyznając, że gdy myślał nad swoim losem, wielokrotnie gorzko płakał, zwłaszcza gdy wspominał swoją „biedną, nieszczęśliwą matkę” wylewającą łzy i cierpiącą z powodu jego losu. Pisał wzruszony: Ja ciągle oblewam się łzami goryczy i żalu. Ja się nie wstydzę łez i nie przypisuję sobie tego hartu duszy tych dumnych i twardego serca wielkich ludzi historii, którym nic w świe76 Szwermicki, Relacja, GAIO, F. 297, op. 1, d. 24. 77 Tamże.
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==