Marianin Krzysztof Szwermicki

183 wielka wyprawa misyjna: 26 marca 1859 r. – 25 stycznia 1860 r. prawie tysiąc dwieście kilometrów, ale była to długa i mozolna droga, stanowiąca najtrudniejszy odcinek misyjnej wyprawy. Mrozy oscylujące nawet wokół minus 50 stopni Celsjusza, głębokie śniegi, a także krótkie dni trwające około czterech godzin, zmuszały ekipę do jazdy nocą. Ciepłe jedzenie spożywano raz dziennie, a było to mięso z rena lub konia, względnie ryby gotowane, choć najczęściej jadano „struganinę”, czyli ryby zamrożone i spożywane na surowo – syberyjski przysmak. Poważne niebezpieczeństwo stanowiły zaśnieżone i oblodzone przejścia górskie oraz chłód i głód na prymitywnych stacjach Tunguzów i Jakutów. Niektóre stacje (często były to zwykłe jurty) były oddalone od siebie o siedemdziesiąt kilometrów. Z Ajanu ks. Szwermicki wraz z Zarembą i pilotującymi ich Tunguzami wyruszyli na pięciu saniach ciągnionych przez pięć par renów każde. Najtrudniejsza okazała się przeprawa przez górski łańcuch Dżugdżur, którego nie można było ominąć, bowiem rozciągał się na długości siedmiuset kilometrów.216 Dwa dni musieli oczekiwać w jurcie Tunguzów, bowiem wiał potężny wicher, a ten dobroduszny, zabobonny lud uważał, że wiatr jest wyrazem gniewu, że „Dżugdżur dziś gniewa się” i trzeba czekać, aż się uspokoi. Przed wejściem na przełęcz zostali „podkuci” w szerokie kawałki żelaza, które pod spodem miały ostre kolce i haczyki, do rąk dostali okute w żelazo kije i zaczęli się wspinać w górę. Droga stawała się stroma, spadzista i niebezpieczna i w każdej chwili groziła im śmierć w skalnych czeluściach. Ostatnim etapem przejścia przez przełęcz była „ściana śniegowa, wysoka na ok. 70 metrów i prawie prostopadła, na którą nam się należało koniecznie wdrapać, bo innego przejścia nie było”217. Szwermicki, zdobywając to wzgórze, kilkakrotnie bardzo niebezpiecznie spadał, obsuwał się na sterty lodu i kamieni. Od ran, a może i od śmierci, ratował go ubiór, którego opis dla ciekawości podaje- 216 Dżugdżur, łańcuch górski w Kraju Chabarowskim. Ciągnie się łukiem wzdłuż wybrzeża Morza Ochockiego. Najwyższy szczyt Topka ma wysokość 1906 m n.p.m. 217 Szwermicki, Dziennik, s. 109.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==