147 braterska przyjaźń – szwermicki i kalinowski listu jeszcze raz powracał do ks. Szwermickiego, podkreślając swoją głęboką przyjaźń i szacunek do jego osoby. „Spragniony jestem wieści od was [z Irkucka – JK], nadzieja moja na prędkiej odpowiedzi od ks. proboszcza, którego ręce całuję i pamięci, przyjaźni i modlitwie się polecam”. W 1875 roku wyjechał do Paryża, skąd również wysłał kilka listów, jak sam wyznał, „przed miesiącem pisałem do waszego kochanego proboszcza [Szwermickiego – JK ]. Już go nie nazywam naszym, bo moim obecnie jest niejaki ks. Bossuet. [...] ucałuj ode mnie ręce ks. proboszcza”138. Jego kontakty ze Szwermickim pozostały żywe, braterskie, gdziekolwiek przebywał, w każdym nowym miejscu pamiętał o swym „kochanym proboszczu”. Z Mentony, gdzie zatrzymał się na pewien czas, napisał do jezuity Józefa Wasilewskiego: „Od czcigodnego naszego proboszcza od dawna też wieści nie miałem, chociaż kołaczę do niego listownie, mając dla niego wiele obowiązków [zobowiązań? – JK] i rzeczywistej przyjaźni”139. Z jego listów do ks. Szwermickiego przebija delikatna przyjaźń, wielka troska o niego i wdzięczność, o której napisał do swego ojca: „Obarczam cię, mój Ojcze kochany, jeszcze jedną prośbą. Zechciej napisać do Czcigodnego ojca Szwermickiego, że ostatni list otrzymałem od niego 26 sierpnia, że proszę Boga, by go obdarzył wszelkimi potrzebnymi łaskami, w zamian za wszelkie dobrodziejstwa, jakie czcigodny ojciec mi wyświadczył”140. Był to jego ostatni list pisany jeszcze w stanie świeckim. Bowiem 26 listopada 1877 roku Kalinowski wstąpił do nowicjatu w zakonie karmelitów bosych, otrzymał habit zakonny, przyjął imię Rafał i rozpoczął swoją drogę życia zakonnego. 138 Tamże, t. I, cz. II. Paryż, 11 stycznia 1875 r. 139 Tamże, Mentona, 24 lutego 1876 r. Józef Wasilewski, zesłaniec, w Irkucku zachorował na depresję i tam opiekowali się nim ks. Szwermicki i Kalinowski. Po uzdrowieniu wstąpił do jezuitów. 140 J. Kalinowski, Listy, dz. cyt., t. I, cz. II, Gratz, 20 października 1877 r.
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==