MYSLI

268 wrzesień 18 „I był im poddany […]” (Łk 2, 51). Chrystus uczy cię teraz bardzo wzniosłej cnoty posłuszeństwa, nie mnóstwem słów, lecz wymową przykładów, gdy widzisz, jak jest poddany woli rodziców. O Jezu, więcej tutaj zdumiewa mnie to, że z uległością słuchasz Józefa, niż to, że mocą przedziwnych słów i wiedzy przekonujesz żydowskich uczonych. Cóż bowiem w tym dziwnego, że rozprawiasz z nimi w najmądrzejszy sposób, skoro jesteś wieczną Mądrością? Lecz któż mógłby się nie dziwić, że Ty, Pan nieba, dobrowolnie poddajesz się rodzicom, że jako Bóg jesteś posłuszny ludziom? Mój Jezu, wpatrując się w Twój przykład, uznaję wartość i konieczność cnoty posłuszeństwa. Było bowiem konieczne, aby był posłuszny rodzicom Ten, który później miał być posłuszny swym katom i któremu cały świat miał zostać poddany. Gdyby bowiem sąsiedzi lub krewni zauważyli, że buntuje się wobec Matki Dziewicy i przybranego ojca Józefa, mogliby podejrzewać, że jest On pod wpływem złego ducha, że jest obłudny i pyszny. Posłuszeństwo jest bowiem praw-

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==