MYSLI

267 wrzesień Dlatego byłoby brzydko i haniebnie, gdybyś teraz uganiał się za czymś, co jest o wiele bardziej liche, niż te rzeczy, którymi tak szlachetnie i bardziej niż heroicznie wzgardziłeś i porzuciłeś z miłości do samego Boga, a nie tylko do jakiegoś przyjaciela. Dlatego zrób sobie teraz rachunek sumienia, najpierw co do swoich uczuć: czy nie przywiązałeś się, nawet do tych rzeczy, które ci zostały dane do użytkowania? Po drugie co do pragnień: czy nie pragnąłeś mieć tych rzeczy, które, z woli przełożonych, nabył ktoś inny, albo może niechętnie, by nie powiedzieć z szemraniem czy bólem, rozstawałeś się z przedmiotami, które traciłeś lub które ci zabierano? Po trzecie co do woli: czy nie miałeś takiej chęci, by nabywać i posiadać te rzeczy, które są wymienione i określone w Konstytucjach i prawie kościelnym jako przeciwne ubóstwu. Czy też odwrotnie, raczej u innych, gdy to mogłeś czynić i od ciebie zależało, zaszczepiałeś miłość do ubogiego dla ciebie Chrystusa. Czy uwalniałeś się też od wszelkiej chęci posiadania? [Wejrzenie w głąb serca, cz. IV, 8: O tej samej cnocie ubóstwa]

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==