MYSLI

221 lipiec I w tej mojej rozpaczy, którą nosiłam w sercu jak ciężki kamień, odmówiłam nowennę [za przyczyną] Stanisława Papczyńskiego, ażeby wstawił się do Boga za moją rodziną, o zgodę i żebym mogła lżej przeżyć tę przykrość, która mnie spotkała. Skończyłam [...] nowennę i poczułam wielką ulgę, jakbym była uzdrowiona z wielkiej choroby, po prostu się uśmiechnęłam, że zmartwienie nie jest tak wielkie, gdyż nic złego się nie wydarzyło, i że po pewnym czasie wszystko się naprawi. Taką dostałam pociechę już w sobotę wieczorem i noc była spokojna po trzech miesiącach wielkiego zmartwienia. Uważam to za cud za sprawą o. Stanisława Papczyńskiego i będę głosić jego wstawiennic- two. Ja w swoim zmartwieniu myślałam, co robić, żeby ponure wspomnienia wybić z głowy, szukałam różnych sposobów, ale jestem pewna, że to tylko o. Stanisław Papczyński wyratował mnie z kłopotu, za co składam Bogu serdeczne podziękowanie i zawsze będę się modlić do o. Stanisława. Maria

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==