Listy polskie 2018

383 Kopia: LCVA, 1674, 1, t. 27, k. 34. Fryburg, 2 grudnia 1911 Mój Drogi Henryku! Piszę do Ciebie w bardzo ważnej sprawie i z góry proszę o jak najści- ślejszy sekret. Dopiero co wróciłem z Rzymu. Będąc tam, widywałem się z J.E. biskupami Sapiehą i Teodorowiczem i głównie z polecenia J.E. Sa- piehy do Ciebie piszę w tej ważnej sprawie. Jak Ci wiadomo, J.E. Sapieha już został mianowany biskupem kra- kowskim, niebawem musi opuścić Rzym. Dotychczas on był tam przed- stawicielem i rzecznikiem wszystkich spraw naszego Kościoła z Rosji, Galicji i Poznańskiego. Robił, co mógł, choć nie zawsze i nie wszystko mu się udawało. Słynny Benigni przy pomocy pani z Częstochowy et con- sortes , podobno też informował Stolicę Świętą i podobno nieraz go usłu- chano ze szkodą dla spraw kościelnych. Relata refero 1 . Po wyjeździe J.E. Sapiehy nie zostanie żadnego odpowiedniego człowieka, który by mógł być przedstawicielem spraw naszego Kościoła. J.E. Sapieha zaproponował bym został w Rzymie. Po głębokim na- myśle przed Bogiem odpowiedziałem, że obecnie nie mogę o tym nawet myśleć. Dla jakich powodów, sam doskonale wiesz; przecież nie mogę rzucić dzieła, które przy pomocy Bożej z takim trudem rozpoczęliśmy i które, jak na początek, nieźle się rozwija. Mnie się zdaje, że jest Wolą Bożą, bym szedł tą drogą, na którą wstąpiłem i z niej nie schodził. Zrozu- miał to z łatwością J.E. Sapieha i Teodorowicz. Pytano mnie tedy o kandydata. Po długim namyśle wskazałem Cie- bie. J.E. Sapieha chciałby z Tobą poznać się osobiście i w razie gdyby po- między Wami nastąpiło porozumienie, przedstawiłby Ciebie odpowied- nim osobom. J.E. Teodorowicz uważał, że byłbyś bardzo odpowiedni, on zna Ciebie ze słyszenia. 1 Powtarzam, co usłyszałem. 457 Do biskupa Henryka Przeździeckiego

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==