Listy polskie 2018

Dodaję dla Twej wiadomości, że w razie porozumienia nie byłbyś tam w Rzymie człowiekiem o nieokreślonym zajęciu, ale dano by Ci po- ważne stanowisko urzędnika w Sacra Congregatio Consistorialis, gdzie się rozstrzygają obecnie najważniejsze sprawy kościelne; byłbyś obecny na posiedzeniach i mógłbyś zabierać głos. Strona finansowa byłaby zabezpieczona; dostawałbyś pieniądze na utrzymanie i życie odpowiednie do stanowiska. Jeszcze dodaję, że teraz najodpowiedniejsza pora do zajęcia takiego stanowiska, bo są przychylne dla tego projektu miarodajne osoby. Później może wszystko się zmienić. Sam łatwo pojmujesz, mój Drogi, jaka to ważna sprawa. Ile błędów by się uniknęło, gdyby był w Rzymie odpowiedni człowiek, któremu by ufano i który by potrafił bezstronnie informować o wszystkim, mając je- dynie chwałę Bożą i dobro Kościoła przed oczyma. Więc rozważ całą rzecz przed Bogiem. Jeżeli idzie o mnie, to naturalnie pragnąłbym Ciebie widzieć wśród naszej małej gromadki i w tej samej pracy z nami; wiem, że mógłbyś nam swoją radą i swoim przykładem wiele dopomóc; ale wiem też dobrze, że swoje pragnienia i życzenia trzeba podporządkować większej chwale Bo- żej i większemu dobru Kościoła; dlatego też i ten list do Ciebie piszę i za- chęcam Ciebie, byś poważnie wziął do serca ten projekt, bo sądzę, że tam w Rzymie może więcej byś zrobił dla Kościoła i chwały Bożej niż razem z nami nędzę dzieląc. Pomyśl i rozważ wszystko przed Bogiem. Mnie osobiście droga dyplomacji nie przypada do serca, wolę iść z Chrystusem ubogim, oddanym cichej pracy, oddanym trudom apostol- skim; ale rozumiem, że trzeba ludzi, którzy by i dyplomacją się trudnili i komu Pan Bóg daje do tego zdolności, może i tamwiele dobrego zrobić. Wszystko to, co napisałem, jest tylko projekt. Rozumiesz, że nim ten projekt się urzeczywistni, obie strony muszą się poznać i porozumieć. Więc prosi Ciebie J.E. Sapieha, byś, o ile możności, nie zwlekając ani chwili, przyjechał do Rzymu w celu porozumienia się i wzajemnego po- znania, bez zobowiązań jeszcze. Gotowi byli pieniądze na drogę posłać, ale powiedziałem, że z tym dasz sobie radę. Sądzę, że w każdym razie, czy projekt przyjmiesz, czy nie, dobrze zrobisz, jeżeli pojedziesz do Rzy- mu. Naturalnie, wstąpiłbyś po drodze do mnie. Jeszcze raz zaznaczam, że trzeba to prędko zrobić; podróż do Rzymu zajmie Ci jakie 2 lub 3 tygo- Do biskupa Henryka Przeździeckiego 458

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==