Listy polskie 2018

Chcę donieść Drogiemu Ojcu o życiu naszego Stowarzyszenia. Biło ono bardzo słabym tętnem, a to głównie z powodu mojej cho- roby. Niepokoi mnie to i zasmuca: niepokoi, bo widzę jak wielka spada na mnie odpowiedzialność, jeżeli to dzieło nie rozwija się, a zasmuca, że ono tak bardzo jest zależne od mojej nędznej osoby. Będę się starał o to, żeby się nauczono w razie jakiejś przeszkody obywać beze mnie. Jest nas niewielu: 4 wWarszawie, a 5 w rozproszeniu, wszystkiego 9. Było wię- cej: ale jedni z nich zahaczyli się na chwilę i zaprzestali się znosić z nami, inni są zbyt bojaźliwi, wyrachowani, więc wahają się i boją przyłączyć, in- nych wreszcie trzeba jeszcze wypróbować. Sądzę, że nie tyle o ilość trze- ba dbać, ile o wartość. I ci, co należymy, żebyśmy się tylko prawdziwie złączyli i zorganizowali, byłoby bardzo dobrze. Ci, co są poza Warszawą, bardzo regularnie przysyłali swe sprawozdania. Są to dusze prawdziwie wybrane. Trudniej szło z tymi, co są na miejscu; zanadto są rozrywani, więc trudno było ich skupić. Zresztą w tym była moja wina i mojej choro- by. Teraz postanowiliśmy zbierać się regularnie co czwartek wieczorem na parę godzin. Obmyśliłem plan zajęć na takich posiedzeniach: 1. Mamy czytać Ustawy 1 , jakiś punkt, tłumaczyć go, zastanawiać się nad jego wprowadzeniemw życie. 2. Postanowiłemwykładać po kolei ascetykę. 3. Mamy zastanawiać się nad kazusami, jakie każdemu mogą się przytrafić w konfesjonale etc. 4. Rozebraliśmy między siebie poważniejsze pisma teologiczne i ko- ścielne. Mamy podzielić się wiadomościami z nich zaczerpniętymi. 5. Naturalnie, że i sprawozdania, do których zobowiązuje Ustawa, muszą znależć swoje miejsce. Pierwsze posiedzenie odbyło się wczoraj, udało się dobrze. Dwie go- dziny przeszły niepostrzeżenie. Sądzę, że przez takie zebrania najprędzej wyrobi się w nas duch. Żeby tylko członkowie chcieli regularnie uczęsz- czać. Łatwo to z miejscowymi, ale niepodobna z tymi, co są poza War- szawą; trzeba i nadal poprzestać na suchych sprawozdaniach i na listach. Trzeba by omówićwiele kwestii, zgodzić się co do podejmowania i prakty­ kowania pewnych punktów Ustawy. Sądzę, że to z czasem nastąpi. Za- 1 Ustawa Stowarzyszenia Mariańskiego Świeckich Kapłanów , Kraków 1892. 353 Do o. Honorata Koźmińskiego

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==