Listy polskie 2018

nach wówczas tylko, jak się należy i daleko taniej, będą mogli poprowa- dzić budowę, o ile będą od razu mieli w ręku większy kapitał. Ja ze swej strony prośbę braci popieram i proszę Drogiego Ojca, o ile tylko to jest możliwe, przyjść im z pomocą. Jesteśmy zdrowi; sprawy posuwają się naprzód; przygotowuję mate- riał do synodu diecezjalnego. Bóg zapłaćWam wszystkim za trudy, jakie podejmujecie, prowadząc misje. Niech BógWam to stokrotnie wynagrodzi. Jakże się trzymają współbracia: ks. Bakalarczyk i ks. Trószyński? Pozdrawiam i błogosławię † Jerzy, bp PS. W tej chwili otrzymałem list od ks. Michała Urbanowicza. Wi- dzę, praca jego z Wami prawie niemożliwa. O ile to można, proszę go zaraz odesłać do Chicago; niech tam uczy się angielskiego języka, dopóki nie będzie można go użyć do pracy gdzie indziej. † Jerzy, bp 165 Oryg.: AMPP. Wilno, 11 października 1924 † Drogi Ojcze. Pisałem, byście na 1926 rok misji nie przyjmowali, ale miałem w tej sprawie jeszcze się porozumieć z ks. Bronikowskim. On pisze, że bez Waszej pomocy z Ameryki jeszcze nie dadzą sobie rady, ani juwenat, ani nowicjat, tym bardziej, że kandydatów przybywa. Ale nie wiem, kogo dać Drogiemu Ojcu do pomocy. Ks. Zygmunt Trószyński gwałtem wyrywa się z Ameryki. Amerykańska atmosfera mu nie służy. Proszę tymczasem go jakoś uspokajać i na duchu podtrzymywać. Tu, dzięki Bogu, wszystko dobrze idzie. Gimnazjum na Bielanach wyrobiło sobie bardzo dobre imię. Widziałem się niedawno z ks. Sydrym, który był tu wWilnie z wycieczką. Mówił, że gimnazjum dobrze obsadzo- Do ks. Włodzimierza Jakowskiego MIC 238

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==