Listy polskie 2018
VI. Bez wiedzy i aprobaty przełożonych stanowczo nie wolno pisy- wać do gazet, i święte kanony i Konstytucje nasze to czynić zabraniają. VII. Wszyscy miejcie się na baczności, by Was nie wciągnięto tam w wir walk. Załatwianie tamtejszych sporów i spraw drażliwych zostaw- cie miejscowym ludziom, oni lepiej to potrafią. GłościeChrystusa, a najlepiej wszystkimdogodzicie. Nie jestemprze- ciwny pisaniu rzeczy dobrych i Bożych do gazet, owszem, pochwalam to. Ale dobrze byłoby byście jeden drugiemu odczytywali, co napiszecie, de- cyzja naturalnie do Ojca należy jako przełożonego. VIII. Co się tyczy ks. Michała, jak pisałem, Pan Bóg dał mu wiele talentów i darów, wlał w duszę jego wiele szlachetnych porywów i pra- gnień; tło jego duszy szlachetne; o ile potrafi obumrzeć sobie i słuchać, może zdziałać wiele dla chwały Bożej. Mam to niezłomne przekonanie, że on może być bardzo użyteczny w Zgromadzeniu. Ale jak każdy człowiek, ma ks. Michał i swe wady; jest impulsywny, brak mu równowagi, zbyt jeszcze przejęty różnymi sprawami politycznymi, często niepotrzebnie wyrywa się ze swymi poglądami; ale z czasem to się da utemperować przy jego dobrej woli i pracy. Ze swymi, jak nazywacie, poglądami „kresowymi” może on nieraz być dysonansemwWaszej pracy, a nawet jej zaszkodzić. Wam z nim niełatwo, ale i on może się załamać. Mnie się zdaje, naj- lepiej byłoby go przenieść na inny teren pracy i w inne otoczenie. On sam kiedyś się wyrażał, że pragnąłby pracować w Rosji. Mamy już dwóch Rosjan w Zgromadzeniu. Musimy z czasem pomy- śleć i o misjach w Rosji; zapewne zechcą do tej pracy stanąć nasi bracia i z innych narodowości. Moim zdaniem, niech ks. Michał posiedzi w Chi- cago; tam godzą się go przyjąć. Może się uda, po porozumieniu z braćmi w Chicago, posłać go jeszcze na studia np. do Rzymu do InstitutumOrien- tale. Apotem, gdy droga się otworzy, będzie mógł pracować w Rosji. Na- turalnie dopóki będzie wAmeryce, w Chicago, zabrania się mu pisywać do gazet polskich. Taki jest mój pogląd. Zresztą w Chicago w innym oto- czeniu niech też się wypróbuje i da poznać. IX. Z Bielan i ze Skórca bracia do mnie się zwracają, bym w swoim i ich imieniu do Drogiego Ojca wystosował prośbę, mianowicie: by Dro- gi Ojciec od razu zechciał im przysłać 5 tysięcy dolarów, tj. by zaciągnął pożyczkę na tę sumę wAmeryce, a potem ją stopniowo spłacał. Na Biela- 237 Do ks. Włodzimierza Jakowskiego MIC
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==