Listy polskie 2018
ło. Rząd szykował się do stanowczego i bezwzględnego weta 1 przeciw mojej nominacji na arcybiskupaWilna. Próbowano proponować, by mnie przeniesiono do Częstochowy. Naturalnie Narodowa Demokracja w od- powiedni sposób poparłaby usiłowania rządu. Nie można było i nie wolno było narażać Stolicę Świętą na ewentualne trudności. Sądzę, że i tu będę mógł pracować dla Kościoła, choć w inny sposób – w ciszy i ukryciu, na polu życia zakonnego. Bezgranicznie ufam Opatrzności Bożej, od której doznałem tylko łask i prawie cudów widocznej, namacalnej opieki. Obecnie jestem jak ptak, bez punktu oparcia. Tym bliżej Boga mego czuję. Proszę serdecznie pozdrowić ode mnie J. E. biskupa Bandurskiego, SS. Bernardynki, ks. Jana Ellerta, ks. Januszewicza i wszystkich a wszystkich. O kandydatach na stolicę biskupią wileńską jeszcze nic pewnego nie słychać. Tylko ludzie politykują i kombinują. Proszę czasami napisać do mnie słówko i pamiętać, że tu, w Rzymie, ma serce, które Go bardzo kocha. Oddany całym sercem † Jerzy, bp 1 BpAdamSapieha zwrócił się z zapytaniemdo abp. Francesco Borgongini Duca, główne- go negocjatora konkordatu ze strony StolicyApostolskiej, czy rzeczywiście Polska otrzy- mała prawo weta w stsunku do nominacji biskupich i 31 III 1925 r. otrzymał od niego od- powiedź uzgodnioną ze Stanisławem Grabskim, negocjatorem ze strony polskiej: „Na- wet nie można mówić o prawie weta przyznanym Polsce w sprawie mianowania bisku- pów; wystarcza faktycznie przejrzeć odnośne artykuły i porównać je z artykułami innych nowych konkordatów, aby się przekonać, że nie ma w nich żanej istotnej różnicy, która dawałaby podstawę do takiej interpretacj” (T. Górski, Błogosławiony Jerzy Matulewicz , Warszawa 2005, s. 434). Bp Matulewicz o takim wyjaśnieniu nie wiedział. Do ks. Lucjana Chaleckiego 110
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==