Listy polskie 2018

Proszę zachować mnie w swym sercu i nadal już jako ubogiego za- konnika, który pragnie być nieznanym i za nic mianym, by tym goręcej mógł kochać swego Boga i tymwierniej mógł służyć Mu i wielbić Go. Proszę pożegnać ode mnie siostrzyczki Bernardynki i polecić mnie ich modłom. Jadę do Rzymu i skoro tam się usadowię, napiszę. Całym sercem oddany i wdzięczny † Jerzy Matulewicz 75 Oryg.: AMPP. Druk: PW, s. 142. Roma, via S. Sebastianello 11, 19 sierpnia 1925 Drogi Księże Lucjanie. Przesyłam bardzo a bardzo serdeczne pozdrowienie z Rzymu. Bóg zapłać za list, będzie dla mnie zawsze miłą pamiątką. Byłem na audiencji u Ojca Świętego. Wiele mi okazał dobroci i ser- ca ojcowskiego. Ze swoich spraw nic jeszcze załatwić nie mogłem. J. Em. Kardynał, od którego one zależą, wyjechał na wakacje. Ma wrócić pod ko- niec października. Tymczasem zamierzam odprawić 10-dniowe rekolekcje i muszę się uczyć włoskiego języka. Czasowo mieszkam u zacnych Ojców Zmar- twychwstańców. Jest tu i arcybiskup Cieplak. Już nieco wypocząłem. W zaufaniu i pod sekretem zapytuję, czy kapituła zawiadomiła lud o mo- im zwolnieniu się i czy ma zamiar zawiadomić. Z gazet dowiaduję się, że arcybp Hryniewiecki przyjechał do Wilna. O moim ustąpieniu gazety, zdaje się, dosyć spokojnie piszą, tylko endec- kie pisma jeszcze nie mogą mi przebaczyć mego grzechu pierworodnego. Myślałem, że będzie gorzej. Dzięki Bogu za wszystko. Po przyjeździe do Rzymu jeszcze lepiej przekonałem się i dowie- działem, że dobrze zrobiłem opuszczając Wilno. W samą porę to się sta- 109 Do ks. Lucjana Chaleckiego

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==