Duchowosc Zakonna
44 Andrzej Pakuła MIC W treści wewnętrznej, teologicznej, miłość nadprzyrodzona kieruje się ku Bogu, stając się zasadą współżycia z Bogiem, dążenia ku Niemu, zjednoczenia z Nim, albowiem „przez nią osiąga się tego, którego się miłuje” 61 . Podstawowym zatem rysem teologicznej cnoty miłości staje się podejmowanie wszelkich działań „ze względu na Boga”, „z miłości ku Bogu”, nie tylko dla własnego uświęcenia zakonnika, lecz głównie dla „większego wzrostu chwały Bożej”, jak ujął to bł. Stanisław w Norma vitae . Wzorem takiej miłości jest Chrystus, który oddał swoje życie z mi- łości ku Ojcu i dla zbawienia świata, stąd też miłość bliźniego jest także „oddawaniem życia” za braci (por. 1J 3,16). W tym obszarze przykładów podanych przez wczesną tradycję mariańską, które ilustrują postawę mi- łości nadprzyrodzonej zawartą na kartach Ewangelii, mieści się również Najświętsza Maryja Panna, Niepokalanie Poczęta. 2. Drogi wzrastania w miłości Żywa od czasów starożytności chrześcijańskiej koncepcja trzech eta- pów w osiąganiu doskonałości ewangelicznej, to jest droga oczyszczenia, oświecenia i zjednoczenia, jest także obecna w pismach ojca Stanisława Papczyńskiego, natomiast w stopniu mniejszym i prawie niezauważalnym w dokumentach wczesnej tradycji Zgromadzenia Księży Marianów. Trze- ba tu od razu zauważyć, że taki sposób widzenia rozwoju życia duchowe- go nie był czymś niezwykłym, choć też i nie powszechnym w Rzeczypo- spolitej XVII wieku. Podobne ujęcie można zauważyć w pismach innych 61 Warto przytoczyć w tym miejscu cały fragment tej medytacji poruszającej podej- mowaną kwestię: „O naprawdę korzystna miłości Boga! Przez nią osiąga się Tego, któ- rego się miłuje! Zaprawdę dobrze jest kochać Nieskończonego i przez Nieskończonego być kochanym! O miłości nienasycona, słodka, stała, łaskawa, spokojna, chwalebna, nie- ograniczona! Spraw, aby można cię doświadczyć! Udziel się, aby można w tobie zasma- kować, by zawsze palić się twoim ogniem, a nigdy nie spłonąć, by wciąż ciebie pragnąć, a nigdy się nie nasycić! O Boże! spraw, abym kochając Ciebie prawdziwie i służąc Ci z czystej miłości, kiedyś wreszcie, w najszczęśliwszym kraju widzenia Ciebie, zanucił Ci najsłodszą pieśń miłości: «Znalazłem Tego, którego miłuje dusza moja, pochwycę Go i nie puszczę» na wieki! (por. Pnp 4,3)”. IC, s. 890.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==