Antologia_Tom_2.rtf

niebieskiego, albo od pobo nego i uczonego cz owieka – do takich nale spowiednicy, ojcowie duchowni i pobo ni m owie – albo te z jakiego wys uchanego lub przeczytanego pobo nego tekstu. Niezliczeni, pos uszni tej regule, zostali zbawieni i stali si wi tymi. I tak, Anio jak najwdzi czniej i najpomy lniej sk oni przez swoje poselstwo Naj wi tsz Dziewic do zgodzenia si na Wcielenie Syna Bo ego. Teresa 1 , dzi ki radom pobo nych i uczonych m ów, cudownie rozwin a si duchowo i dokona a dzie godnych podziwu. Bardzo m dry i wi ty Ojciec Augustyn, dzi ki kazaniom Ambro ego, lekturze pewnego fragmentu jednego z listów w. Paw a zosta nawrócony na prawdziw wiar i powróci do wi tobliwych obyczajów. Wielkiego Antoniego 2 uczyni y ogo oconym z wszystkiego pustelnikiem i prawdziwym na ladowc Chrystusa owe zas yszane s owa Pana: “Je li chcesz by doskona y, id , sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim” (Mt 19,21). Tak, Jan Colombini 3 , gdy dokuczliwy g ód u mierza pokarmem duchowym, to znaczy czytaniem yciorysu w. Marii, zwykle nazywanej Egipcjank , sam si nawróci . Templum Dei Mysticum, s. 45-47. Zasady korzystania z natchnie Na Boskie natchnienia chrze cijanin powinien wci zwraca uwag i stara si solidnie wprowadza je w ycie. Doradza bym jednak czyni to za aprobat ludzi roztropnych, chocia wspomniani wi ci tego nie czynili. Ani bowiem owa grzesznica Maria nikogo si nie radzi a, co ma czyni , gdy co j w g bi poruszy o, a eby natychmiast uda si wprost na pustyni w celu poprawienia si i oczyszczenia ze zmaz swej m odo ci, ani te inni poruszeni tym samym duchem nie pytali nikogo, czy nale y i w kierunku prowadz cym do osi gni cia dobra. Ten duch, który odci ga nas od wady do cnoty, od z a do dobra, od grzechu do pokuty, nie potrzebuje sprawdzania. Szatan nigdy nie zwyk doradza takich rzeczy. Nie oczekuje doradcy ten, kogo poucza i jednocze nie porusza do dzia ania Wieczna M dro . Owszem, czasem jest niebezpiecznie ujawnia swój stan wewn trzny, zw aszcza wobec wielu osób nie maj cych boja ni Bo ej, sk onnych do niezdrowego wspó zawodnictwa czy te n kanych jak inn , ukryt chorob duszy. Cho nie zwalcza bym okazywania swego stanu duchowego, nie tylko dlatego, e jest to korzystne, ale i konieczne, uwa am jednak, e nale y to czyni wobec tego rodzaju osób, którym zosta udzielony dar rozeznawania duchów, które by nie tylko wiedzia y, co od Boga pochodzi, lecz chcia y i umia y pomóc tym, którzy tak drog s prowadzeni. Jako przyk ad niechaj s u y nigdy dosy nie wys awiona Dziewica Teresa [z Avili], o której heroicznych wysi kach i serafickim duchu jak e ró ne s dy wydawali nawet uczeni i pobo ni m owie! Jedni mieli j za oszustk , drudzy za op tan , jeszcze inni za umys owo chor ; bardzo nieliczni pochwalali jej dzie o i to dopiero wtedy, gdy wida by o pozytywny rezultat. Jest rzecz zrozumia , e po skutkach wszyscy atwo odró niamy dobro od z a, ale zanim one nast pi , rzadko spotka si takich, którzy s w stanie lub maj 1 w. Teresa od Jezusa (ur. 1515, zm. 1582), mistyczka, reformatorka zakonu karmelita skiego, doktor Ko cio a. 2 w. Antoni Pustelnik (ur. ok. 250, zm. 356), nazywany opatem, powszechnie uwa any za twórc ycia monastycznego. 3 w. Jan Colombini (zm. 1367), za o yciel zakonu jezuatów.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==