Antologia_Tom_2.rtf

mia o zdecydowa cokolwiek w danej sprawie, chyba tylko tacy, którym ten dar zosta w szczególny sposób przez Boga udzielony. Dusza prosta, ufaj ca Bogu, pokorna, nie maj ca na uwadze niczego innego, jak tylko podobanie si Bogu, na tej cie ce nie zb dzi. Templum Dei Mysticum, s. 47-50. Nie mów nikomu “Uwa aj, nie mów nikomu” (Mt 8,4). Tr dowatemu zakazano ujawniania otrzymanej aski uzdrowienia, chyba nie z innego powodu, jak tylko z tego, e Chrystus nie chcia jeszcze ujawnia wszystkim wszechmocy bóstwa i wielko ci swoich cnót. Wypada, aby ukrywa aski otrzymane w Komunii w., aby te ka demu nieostro nie i nieroztropnie ich nie wyjawia , zgodnie z napomnieniem pewnego zakonnika: “Nie ka demu cz owiekowi otwieraj swoje serce, lecz z m drym i boj cym si Boga omawiaj swoj spraw ” 4 . Owszem, jest to wielka cnota, a nawet obowi zek, eby ujawnia natchnienia, aski, o wiecenia i inne podobne rzeczy, ale eby ka demu napotkanemu cz owiekowi otwiera swe serce, to jest to albo nieostro ne spoufalanie si , albo przejaw ma ej roztropno ci. Cudowne rzeczy Bo e równie bez rozg aszania wyjd w swoim czasie na jaw, “Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie mia o by ujawnione” ( k 8,17; por. Mk 4,22). Ty tylko uwa aj, eby nikomu nie mówi o askach o wiecenia, których ci Pan dzi udzieli , eby do twojej duszy nie w lizn a si pyszna my l lub te eby przez rozpowiadanie o otrzymanych askach nie chcia wobec innych zab ysn sw wielko ci i uwa a si za wielkiego. Wreszcie, nale y raczej okazywa wdzi czno Bogu za udzielone aski, ni je rozg asza . Inspectio cordis , f. 18r-18v. Nale y mówi o otrzymanych askach “Poka si kap anowi” (Mt 8,4). W przeciwie stwie do punktu widzenia w poprzednim rozwa aniu, jest tu mowa o tym, e aski Bo e i dobrodziejstwa nale y jednak ujawnia . Ale komu? Kap anom. Wielkim grzechem by oby ukrywanie cudownych dzie Bo ych. Czym niebezpiecznym by oby nieotwieranie swego sumienia, a to dlatego, e mogliby my si da zwie czy te pozbawi mo liwo ci otrzymania poucze ze strony innych osób. Dlatego w a nie w Ko ciele zostali przez Boga ustanowieni ludzie m drzy, aby rozró nia rodzaj tr du, os dza , doradza i poucza . Niepowierzanie im swojej duszy to przejaw albo nieufno ci, albo zarozumia o ci, albo zb dnego l ku, albo uwiedzenia. Podobnie jak nie mog pob dzi ci, którzy odbywaj podró z przewodnikiem, tak samo i na drodze duchowej ten, kto polega na kierownictwie innych i kieruje si ich radami, nie da si zwie . Uwa aj wi c siebie za ignoranta w sprawach duchowych i uznaj to za fakt. Nie wchod samotnie na trudn i lisk cie k , z której bez przewodników wielu zesz o na bezdro a. Nie podejmuj podró y bez obrania sobie kierownika i pozwól, by on swoimi radami, napomnieniami i poleceniami prowadzi ci jak ociemnia ego. Inspectio cordis , f. 18v. 4 Tomasz a Kempis, O na ladowaniu Chrystusa , ks. 1, rozdz. 8, § 1; por. Syr 8,19.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==