Antologia_Tom_2.rtf
Upominanie grzesz cych “Upominanie grzesznego”. Wielu mog oby si poprawi z wad, gdyby mieli roztropnych upominaj cych. Powiedzia em “roztropnych”, bo gdy upominanie jest wynikiem przesadnej gorliwo ci, rzadko przynosi korzy , tym bardziej za , gdy jest robione w gniewie, gwa townie. Jak bowiem ludzie stopniowo przywykaj do wad, tak te trzeba ich powoli z nich uwalnia . Gwa towno wsz dzie jest szkodliwa. St d Dawid, jak mniemam, maj c przed oczyma bardzo agodne i bardzo ostro ne upominanie Natana, piewa w Ps 141,5: “Niech sprawiedliwy mi bije: to czyn mi o ci; olejek wyst pnego niech nigdy nie ozdabia mej g owy”. Nie inaczej zarz dzi Aposto : “Bracia, a gdyby komu przydarzy si jaki upadek, wy, którzy pozostajecie pod dzia aniem Ducha, w duchu agodno ci sprowad cie takiego na w a ciw drog ” (Ga 6,1). *** Nie nale y te ujawnia cudzych s abo ci wpierw, zanim nie upomni si ich po bratersku prywatnie. Kiedy czyj wyst pek, a tym bardziej wi cej osób czy te wspólnoty jest podawany do publicznej wiadomo ci wielu, wtedy zwyk by ostro broniony. Cho jest to bardzo nieroztropne, ale ka dy atwiej cierpi zamach na swoje zdrowie ni na swoje dobre imi . Od tego z a mog by odwróceni przez m drych upominaj cych. Dlatego M dro Niebieska zostawiaj c nam tu doskona regu , mówi: “Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, id i upomnij go w cztery oczy. Je li ci us ucha, pozyskasz swego brata. Je li za nie us ucha, we ze sob jeszcze jednego albo dwóch, eby « na s owie dwóch albo trzech wiadków opar a si ca a sprawa ». Je li i tych nie us ucha, donie Ko cio owi. A je li nawet Ko cio a nie us ucha, niech ci b dzie jak poganin i celnik” (Mt 18,15- 17). *** Zwró uwag , jak stopniowo, jak ostro nie nale y post powa przy napominaniu braterskim. Niektórzy ju si poprawiaj , gdy s ysz , e inni s ganieni za to, co z ego im si przydarza. Niektórzy nie uznaj wad, dopóki nie zobacz swoich win, i uwa aj , e przez ich strofowanie chce si innych poprawia . Niektórzy na skutek cz stego poprawiania staj si gorsi. Niektórzy pragn by poprawiani nawet w najdrobniejszych rzeczach. Upominaj cym mo e s u y wypowied : “Kto kogo strofuje, w ko cu znajdzie wi cej aski ni j zyk, co schlebia” (Prz 28,23). I s usznie! Czemu uciekamy od karania, e ju nie mówi – od poprawy, skoro “lepiej jest s ucha karcenia m drca, ni s ucha pochwa y g upców” (Koh 7,5). Czemu uciekamy od upominania, gdy “lepsza jest jawna nagana ni mi o tajona”? (Prz 27,5). Czemu uciekamy od karcenia, gdy lepsze s “razy przyjaciela, bo s znakiem wierno ci, ni poca unki wroga, bo s zwodnicze” (por. Prz 27,6). *** Wracam znów do roztropno ci strofowania i nie na arty mówi : nale y bra pod uwag natur i charakter upominanych, uwzgl dnia m drze okazje i obra w a ciwy sposób post powania. Co wi cej, za upartych i yj cych bez aski nale y bardzo gor co si modli , aby Bóg sprawi w nich swym wiat em to, co przekracza nasz moc i roztropno , by nawet najwi kszych przest pców zmieni
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==