Antologia_Tom_2.rtf
Wolno przechodz ca w bezprawie Lecz kto nazwie wolno ci to, e yjemy swobodniej od barbarzy ców? Prawdziwa wolno opiera si na przestrzeganiu praw i to o wiele bardziej praw Boskich ni ludzkich. Ale w tym przypadku kogo i ilu znajd w Polsce takich, którzy twierdz , e nie czuj si skr powani adnymi prawami z tego powodu, i s wolni? Wielu mówi, jestem urodzony w domu szlacheckim, ciesz si wolno ci , kto mi narzuci wi zy? Kto mnie zmusi do zachowania prawa? Kto jako przest pc ukarze? Kto zbuntowanego ujarzmi? Jestem wolny, nie mam Pana! Chyba e w ca kowicie wolnych wyborach sam go sobie wybior i to takiego, który pod przysi g si zobowi e, e nie b dzie mnie gani , cho by widzia moje zuchwalstwo. O jaka nadzwyczajna wolno ! je li s uszniej nie powiedzie : niegodziwa swawola. Prodromus, wyd. II, s. 35. W obronie Ojczyzny I faktycznie, “kto uwierzy, e w a ciwo ci polskiej wolno ci jest to, e Rzeczpospolita najbardziej wtedy uwa a si za woln , gdy w najwy szym stopniu s u y?” Cz sto zbieraj si dostojni przedstawiciele wi tych stanów, eby radzi nad dobrem publicznym. Stan rycerski te wysy a swych pos ów na sejm. I oto masz ci! Przy zgodzie senatu, przy jednomy lno ci ducha szlachty, tylko jeden cz owiek, rozumie si “wolny”! Wyrywa si spo ród wszystkich, grzmi dwa lub trzy razy jednym tylko owym s owem “nie zgadzam si ”, i ju natychmiast wszystkie obrady burzy. Do tego stopnia burzy, e cho mia o by uchwalone co najbardziej zbawiennego, natychmiast traci swoj wa no , na skutek tego jednego cz owieka, najcz ciej niegodziwego i wroga Ojczyzny, którego uporu nie wzi to dostatecznie pod uwag . Czy wobec tego mam ci nazywa woln , Polsko, której faktycznie jeden cz owiek mówi cy wiele i nierozumnie, kiedy chce, to rozkazuje? Ty nie oddalasz adnego jarzma, którym ci uciska jaki zdradziecki Dra i to pos uguj c si jednym s ówkiem, bo jest wolny. Twierd sobie ile chcesz, ale wiat zaprzeczy, e jeste wolna; lecz powie, e jeste s u c lub rozwi z , co brzmi jeszcze haniebniej. Musisz prowadzi walk o religi i o Ojczyzn : sama, bez zgody wszystkich, nie mo esz si obroni . Pozostajesz wdow i musisz sobie znale króla, ale króla mie nie mo esz bez zgodnego g osowania wszystkich stanów. Nale a oby powi kszy twoje skarby: czy to na konieczne wydatki, czy na potrzeby uzbrojenia. Og osisz wi c ustaw roln , lecz kto j przyjmie? Na o ysz podatki, kto je ui ci? Ci, którzy dzi ki twojej obronno ci staj si bogaci, którzy b yszcz twoimi maj tkami, ci sami ciesz si z n dzy swojej dobrodziejki i z twojego dobra nie chc ul y twej n dzy. Widz c ci w tak wielkim ucisku – chyba tylko ob kany b dzie ci nazywa woln ! Prodromus, w yd. II, s. 35-36. Przeciw niesprawiedliwo ci spo ecznej
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==