Antologia_Tom_2.rtf

s pozbawiane takich rzeczy, którymi tylko zwierz ta si przywabia. Wraz ze mierci cz owieka zwierz cego rodzi si cz owiek duchowy, który znajduj c w sobie Boga i wchodz c w Jego posiadanie, b dzie z Paw em s odko wzdycha : “Teraz za ju nie ja yj , lecz yje we mnie Chrystus” (Ga 2,20). Templum Dei Mysticum, s. 126. Umartwienie zewn trzne Nie gard te umartwieniem zewn trznym, bo jest zbawienne i bardzo po yteczne. Có jest potrzebniejsze cz owiekowi – czy to dla wiekuistej chwa y, czy dla zbudowania bli nich – nad pilne i roztropne staranie, aby ka dy zmys spe nia swoje zadanie? B dziesz wi c trzyma oczy w granicach, wincenty skich 13 , czyli – e tak powiem – w obr bie swego cia a. Nie wyci gniesz r k do rzeczy niegodziwych, nie b dziesz przebiera w jedzeniu i piciu co do ilo ci i smaku; b dziesz unika z ych rozmów, psuj cych dobre obyczaje, i pominiesz, jakby by g uchy, pochlebstwa, szemrania, plotki, oszczerstwa, nies uszne oskar enia, szyderstwa, nagany i tym podobne potworno ci. Kto bowiem z chrze cijan cierpi rzeczy spro ne i plugawe, cho by nawet tylko mia ich s ucha ? O powonieniu nic nie mówi . Mam nadziej , e mo e nie b dziesz po da balsamów, ró u, pudru, ró nych szminek i innych kremów, natomiast b dziesz si stara by dobrym zapachem Chrystusa. Templum Dei Mysticum, s. 56-57. Zasady umartwie cielesnych W adnym razie nie nale y lekcewa y umartwienia cia a a do jego ostatecznego ujarzmienia. Owszem, nale y je traktowa surowiej, kiedy ten osio swawolniej wierzga, by sta si zupe nie uleg y rozumowi. Je li wi c dla koniecznego ujarzmienia cia a wspólne posty wydaj ci si nie wystarczaj ce, podejmij prywatne; dodaj te biczowania, spanie na ziemi, czuwania, prace r czne, i tak d ugo fatyguj t nieokie znan besti , a si uspokoi i stale b dzie gotowa na skinienie ducha. Wielu radzi, i to czasem m drze, e nale y mie wzgl d na zdrowie. Chocia nie jestem z nimi ró nego zdania, jednak zawsze b d wo a , eby tak cia u nie pob a a , by nie zatraci duszy, lecz eby i jedno, i drugie z o y w ofierze Bogu. Templum Dei Mysticum, s. 57-58. Umartwienie nami tno ci Poza tym nie s d , e pomijam to, co jest najlepsze i co jedynie czyni cz owieka m drym i wi tym, a mianowicie, jak mówimy, opanowanie nami tno ci. Pozwalam ci, aby si gniewa , ale bez grzechu, aby si radowa , ale w Panu, 13 Chodzi o panowanie nad wzrokiem: albo wed ug ascetycznych zasad w. Wincentego Ferreriusza (ur. 1350, zm. 1419), albo w znaczeniu ogólnym, od vincere – zwyci a .

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==