Antologia_Tom_2.rtf
Ilu ludzi by oby czystymi, wi tymi, nie sta oby si heretykami, gdyby spostrzegli, jakie harpie wciskaj si do ich duszy przez uszy, i albo zmusiliby je do ucieczki, albo sami uciekliby przed nimi. Mia to na uwadze Aposto Pawe , kiedy pisz c do swego bardzo umi owanego Tymoteusza (2 Tm 4,3) o opiesza ych chrze cijanach, tak prorokowa : “Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie b d znosili, ale wed ug w asnych po da – poniewa ich uszy wierzbi – b d sobie mno yli nauczycieli. B d si odwracali od s uchania prawdy, a obróc si ku zmy lonym opowiadaniom”. [...]. Jak e biedni jeste my, gdy przykre staj si dla nas pobo ne rozmowy, a nawet same kazania, mamy natomiast ochot na do s uchania ciekawych nowinek, bajek, opowiada o bezprawiu i o faktach wyrz dzaj cych nam szkody. Post pujemy tak, cho wiemy, e bardzo pewnym znakiem przeznaczenia do chwa y niebieskiej jest gor ce i pilne s uchanie oraz wykonywanie s owa Bo ego. Sam Chrystus powiedzia , e s “b ogos awieni ci, którzy s uchaj s owa Bo ego i zachowuj je” ( k 11,28). Dlatego aby my nie byli pozbawieni tej szcz liwo ci, Pawe sugeruje nie tylko Tymoteuszowi, lecz ka demu wiernemu, co nast puje: “B dziesz dobrym s ug Chrystusa Jezusa, karmionym s owami wiary i dobrej nauki, za któr poszed e . Odrzucaj natomiast wiatowe i babskie ba nie!” (1 Tm 4,6-7). Ja za dodaj : Powinni my unika równie pogaw dek, zw aszcza w domu Bo ym, a najbardziej podczas kazania. Dodam ponadto, e nie nale y nastawia uszu na kwestie sporne i dyskusje, które tylko obra aj uszy, a które nios c pewien po ytek, nie nios wi to ci. Jeszcze bardziej nale y unika rozmów, a tak e lektur, które nie tylko nie przynosz adnego po ytku, ale w najwy szym stopniu wyrz dzaj szkody. Nie obawiam si powiedzie z Doktorem Narodów: “Je li kto naucza inaczej, [...] jest nad ty, niczego nie pojmuje, lecz choruje na dociekania i s owne utarczki. Z nich rodz si : zawi , sprzeczki, blu nierstwa, z o liwe podejrzenia, ci g e spory ludzi o wypaczonym umy le i którym brak prawdy” (1 Tm 6,3-5). Templum Dei Mysticum, s. 120-125, fragmenty z rozdz. XV Umartwienie wyobra ni Powiniene wreszcie pow ci ga i hamowa wyobra ni wtedy, kiedy ci do niej nap ywaj nieprzyzwoite obrazy. Owszem, wsz dzie trzeba zwraca uwag na tego bardzo nieokie znanego rumaka, bo wsz dzie jest z nami. Gdyby jednak nie chcia go tak ujarzmia , eby nie uszkodzi mózgu lub g owy, czego sam nie doradzam, przynajmniej to, co robisz, powiniene czyni wytrwale, nie zwracaj c uwagi na nieuporz dkowan wyobra ni a do czasu, gdy ta nawyknie ulega rozumowi. Wyobra nia jest owym Bucefa em 12 , którym jeden tylko Aleksander umia i potrafi kierowa . Tutaj my wszyscy powinni my by Aleksandrami. Templum Dei Mysticum, s. 55-56. Umartwienie zmys ów Tak wi c raczej przez mier zmys ów uczmy si szuka Boga, a wtedy Go znajdziemy. Umieraj one wówczas, gdy s roztropnie kierowane, to jest, kiedy 12 Aleksander Wielki (356-323 prz. Chr.) mia bardzo pos usznego mu konia o imieniu Bucefa .
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==