Antologia_Tom_2.rtf
Zmys wzroku pe ni rol drzwi Czym s owe drzwi? To oczy. Ach, jak e niedbale s strze one! Ile razy do tych stra ników trzeba z pobo nym wieszczem wo a ! “O oczy! Czy nie lepiej wo a , o ska y podwodne? Ach, ile statków rozbi o si dot d, zderzywszy z wami!” Dlaczego tak jest? Dlatego e, jak Nauczyciel nasz Jezus Chrystus mówi: “Ka dy, kto po dliwie patrzy na kobiet , ju si w swoim sercu dopu ci z ni cudzo óstwa” (Mt5,28). Zgadza si to z przys owiem M drca: “Twoje oczy dostrzeg rzeczy dziwne, a serce twe brednie wypowie” (Prz 23,33). Cokolwiek bowiem dojdzie do oczu, to natychmiast wi nie i w sercu. St d, jak czytamy, Hiob “zawar przymierze z oczami, by nawet nie spogl da y na pann ” (por. Hi 31,1). Ci, którzy takiego uk adu nie zawarli, niech pomy l ... Gdyby matka rodzaju ludzkiego nie ujrza a owocu “rozkosznego dla oczu” (por. Rdz 3,6), nie utraci aby pierwotnej sprawiedliwo ci. Niedba e strze enie oczu, chocia w gruncie rzeczy bardzo sprawiedliwego Dawida, zrodzi o dwa potwory w wi tym przybytku jego duszy, to jest cudzo óstwo i zabójstwo. Ujrzawszy Batszeb , zabi Uriasza, bo aby móg j posi , tamten musia zgin (por. 2 Sm 11,2). [...]. Rzeczywi cie bowiem grzeszy si nieustannie tam, gdzie te drzwi wi tyni Mistycznej s wci szeroko otwarte i wsz dzie dla wszystkich dost pne. Niejednemu chrze cijaninowi odchodz cy z serca Bóg mo e powiedzie : “Twoje oczy sprawi y, em odlecia ” (por. Pnp 6,5). Skoro tylko co tam szpetnego i z ego przez oczy doleci do duszy, natychmiast odleci stamt d Najwy sze Pi kno i Dobro. I czy nie b dziesz trzyma zamkni tych owych drzwi ty, który chcesz, aby Bóg mieszka z tob , a ty z Bogiem? [...]. Niew tpliwie ci, którzy wiedz , e “ mier wchodzi do duszy przez oczy”, zawieszaj przy nich tysi ce zamków. Ty w ka dym razie czuwaj, eby nad twoj wi tyni jaki prorok nie rozwodzi lamentów: “Wszystkie jej bramy run y” (por. Lm 2,9; Iz 45,2). Templum Dei Mysticum, s. 116-120, fragmenty z rozdz. XIV Zmys s uchu kojarzy si z oknami Oknami s uszy. Dlaczego? Dlatego e gdy przez drzwi wchodzi wszystko, to przez okna przedostaje si tylko ha as z zewn trz. Z uszami jest podobnie: przedostaj si przez nie s owa, a nie cia a. Jednak e ze s owami wciska si agodnie i sama rzecz: najpierw opanowuje wyobra ni , pó niej ju bardzo atwo wszystko inne, a nawet bezcze ci sam o tarz. Naj wi tobliwszy Król Jerozolimski [Dawid] chlubi si piewaj c, e okna jego wi tyni s najdoskonalsze: “Nie chcia e ofiary krwawej ani obiaty, lecz otwar e mi uszy” (Ps 40,7). Bez w tpienia doskona e s te uszy, które s otwarte tylko na rozmowy pobo ne, przyzwoite i po yteczne, s u ce zbawieniu, natomiast s zamkni te na rozmowy pró ne, w cibskie, znies awiaj ce, nieprzyzwoite, ma o religijne, e nie powiem – blu niercze. Wielka czysto panuje w takiej wi tyni, przez której okna nie mog si dosta nawet muchy, nie mówi c o jakich ptakach. Tego rodzaju czysto ducha i serca posi dziesz tylko wtedy, kiedy b dziesz y z zamkni tymi uszami. B d bielszy od niegu, czystszy od kryszta u: bardzo atwo mo na si pobrudzi , b d c otwartym na s uchanie wszystkiego. Ju kiedy powiedziano wi te s owa, e “z e rozmowy psuj dobre obyczaje”.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==