Antologia_Tom_2.rtf
Wielkie znaczenie zmys u dotyku Pi naszych zmys ów nie bez s uszno ci mo na nazwa s ugami Mistycznej wi tyni. [...] Najpierw dotyk. Je eli we w a ciwy sposób spe nia on swoj funkcj , bardzo przyczynia si do upi kszenia i umocnienia naszej wi tyni. Kiedy r ce przez uczciwe prace troszcz si o potrzeby cia a, ywi c je, wspieraj c i chroni c, s równie pomocne duchowi do spe niania wicze , do godnych pochwa y i pobo nych zaj czy to wtedy, gdy wertujemy polecane ksi gi, czy kiedy piszemy po yteczne i zbawienne dzie a, czy te gdy rozdajemy ja mu n lub z mi o ci s u ymy bli niemu. Wszystko, co robi r ce, kojarzymy sobie z dotykiem. Chciejmy jednak by dalecy od tego, co mo e splami nasze cia o lub dusz , aby ka dy z nas móg szczerze si chlubi , piewaj c z królewskim Psalmist : “Umywam moje r ce na znak niewinno ci i obchodz Twój o tarz, Jahwe” (Ps 26,6). Gdy bowiem r ce powinny powstrzymywa si od wszelkiego niedobrego czynu, nie mówi ju , e od przelewania niewinnej krwi (o czym w ród chrze cijan nie mo e by nawet mowy, nie mówi c ju o faktach), powinny przyczynia si do zachowywania czysto ci serca, b d cego o tarzem Mistycznej wi tyni, a nawet tak go broni , jak obro cy broni murów twierdzy. Przy ich pomocy umartwiamy cia o, a eby wed ug upomnienia Paw a “nie walczy o przeciwko duszy” (por. Gal 5,17), nimi robi si znak Krzy a, aby odsuwa nie wi te my li i zamyka do naszego wn trza dost p demonowi. Dotyk jest wi c bardzo po ytecznym i bardzo potrzebnym s ug wi tyni Mistycznej, byleby tylko wystrzega si dotykania tego, czego nie nale y dotyka . Templum Dei Mysticum, s. 110-112. W a ciwa rola zmys u smaku i j zyka Zmys smaku jest umiejscowiony w ustach. Dlatego te , cokolwiek czyni usta, mo emy jemu przypisa . Móg by go nazwa bardzo wi tym s ug , gdyby mu smakowa a jedynie sama chwa a Bo a. Do tego wzdycha Dawid, piewaj c: “Niech usta moje b d pe ne Twojej chwa y, przez ca y dzie Twojej s awy” (por. Ps 71,8). Jednak smak bardzo dobrze b dzie s u y rozumowi, je li b dziesz unika pokarmu nie tylko nadmiernego, lecz zbytnio przyprawionego, napoju nie tylko zbyt obfitego, lecz i wyszukanego. Nie nalegam, by mia przyzwyczaja si do chleba twardego i chropowatego lub eby go dla pozbawienia smaku posypywa popio em, (cho czynili to w najwi kszej wi tobliwo ci niektórzy wi ci), nie chc te , aby miód twój by zmieszany z ó ci , a serce, by mia o by przepe nione gorycz , chyba e Bóg ci do tego pobudzi i w tym wspomo e. Ale to mia o polecam, aby raczej nie delektowa si tymi darami, zanim nie wyrazisz wdzi czno ci i mi o ci do Tego, który ci daje pokarm i napój w odpowiednim czasie. Nie yjesz po to, aby je , ale jesz po to, aby y , nie dla przyjemno ci samego jedzenia, lecz dla potrzeby skorzystania z darów Bo ych, pami taj c jednak o wstrzemi liwo ci i postach Chrystusa; pomny na pojenie Go ó ci i octem na krzy u, gdy z twego powodu zosta y podane Panu, kiedy na krzy u cierpia pragnienie. Nie tylko sam tak post puj, ale kiedy mo esz, innych te powstrzymuj od okazji grzeszenia smakiem. le spe nia swój obowi zek ten s uga, który stale je i pije tam, gdzie dniem i noc pije si i hula.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==