Ad Honorem POLISH

58 CZERWIEC 2020 KRYZYS – CZAS PRÓBY I OCZYSZCZENIA Słowo Boże Z Ewangelii według św. Jana 6, 60-71 A wielu spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?» Jezus jednak, świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: «To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był przedtem? To Duch daje życie; ciało na nic się nie zda. Słowa, które Ja wam powie- działem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą». Jezus bowiem od początku wiedział, którzy nie wierzą, i kto ma Go wydać. Rzekł więc: «Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli nie zostało mu to dane przez Ojca». Od tego czasu wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: «Czyż i wy chcecie odejść?» Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Bożym». Na to rzekł do nich Jezus: «Czyż nie wybrałem was dwunastu? A jeden z was jest diabłem». Mówił zaś o Judaszu, synu Szymona Iskarioty. Ten bowiem – jeden z Dwunastu – miał Go wydać. Patrymonium Zgromadzenia Z biografii św. Stanisława od Jezusa i Maryi, napisanej przez Czci- godnego Sługę Bożego KazimierzaWyszyńskiego ( Vita Venerabilis ) 17. [...] Zdumiewające jest to, co teraz przekazuję. Wwigilię Bożego Na- rodzenia choroba wzmogła się jeszcze bardziej niż przedtem, tak że [Sta- nisław] nie mógł nawet pójść do kościoła na Mszę św. i całą prawie oktawę przeleżał we wspomnianym sianie. Jedyną pociechą było dlań wspomnie- nie o swym Zbawicielu, który dla naszego odkupienia leżał na sianie, a nie w gospodzie. Nie mógł z osłabienia nawet na krok ruszyć się z miejsca. Nieznajomy towarzysz, którego najlepszy Bóg dał mu za żywiciela i ojca, dostarczał mu skromną porcję jedzenia. Po świętach Bożego Narodzenia doczekał się Stanisław polepszenia zdrowia i udał się do miasta. Któregoś dnia, wracając późnym wieczorem do swego dotychczasowego schronienia, czyli do siana, osłabł i nie mógł iść dalej. Wszedł potajemnie i cichutko w kąt domu bardzo pobożnego miesz-

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==