Ephemerides_Marianorum_2017

Pierwszy, aby odnowić grób Ojca Stanisława, drugi, aby w perspekty- wie beatyfikacji zebrać dokumentację na temat jego heroiczności cnót. Prawnie proces wznowiono jednak dopiero po zakończeniu II wojny światowej, to jest w roku 1952. Mianowany został wówczas postu- lator generalny Zgromadzenia. Od tego czasu rozpoczął się okres bar- dziej intensywnych prac badawczych, odnaleziono nowe źródła histo- ryczne pomocne w procesie i je opracowano naukowo, co posłużyło do wyjaśnienia wszelkich wątpliwości związanych z niektórymi aspek- tami biografii Ojca Założyciela. Po 40 latach (1992) został ogłoszony dekret o heroiczności cnót i wreszcie w 2007 ucieszyliśmy się beatyfi- kacją naszego Ojca Założyciela. Proces kanonizacyjny Ojca Założyciela trwał bardzo długo i prze- szedł ciężkie próby. Był taki czas, że wydawało się, iż do kanonizacji nigdy nie dojdzie. Można wręcz powiedzieć, że z różnych powodów nie- którzy duchowi synowie św. Stanisława od Jezusa i Maryi wątpili o jego świętości lub nie byli przekonani, że jest on odpowiednim kandydatem na ołtarze. Znajomość jego pism i dziedzictwa charyzmatycznego rów- nież daleka była od ideałów życia zakonnego, opisywanych w dokumen- tach Kościoła i mówiących o znaczeniu założycieli dla instytutów zakon- nych. Ta historia procesu ma jednak swoją logikę historiozbawczą i jest jak kopia losów założonego przez niego Zgromadzenia i jak odbicie jego własnego życia. Trzeba tu też zauważyć, że także obydwa cuda dosko- nale wpisują się w tę logikę przejścia od śmierci do życia, od despera- cji do mocy nadziei i łaski, która szczególnie wyraźnie ujawnia się wo- bec śmierci, słabości i ludzkiej beznadziei. Wszystkie te historie: Zgro- madzenia, procesu kanonizacyjnego i cudów zarówno do beatyfikacji, jak kanonizacji, manifestują to, co sam św. Ojciec Stanisław podkreślił w swoim doświadczeniu wiary, związanym z zakładaniem Zgromadze- nia: „Boska dobroć i mądrość, mimo niezliczonych trudności stojących na przeszkodzie, rozpoczyna i przeprowadza to, co chce, nawet gdy środki, wedle ludzkiego osądu, są do tego niezdatne. Nie ma bowiem nic niemożliwego dla Wszechmocnego. Pokazało się to najwyraźniej we mnie […]. Lecz sam Bóg, Bóg (któremu niech będzie wieczna, nieskoń- czona chwała i dziękczynienie), jak mnie do tego swego dzieła opatrzno- ściowo, to jest z miłością, miłosiernie, mądrze, cudownie pobudził, tak [też] sam je wykonał i wykonuje na wieki wieczne” ( Fundatio Domus Recollectionis ). 605 List okólny ks. Andrzeja Pakuły, Przełożonego Generalnego, z okazji kanonizacji Ojca Stanisława od Jezusa i Maryi Papczyńskiego...

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==