Zywot Stanislawa Papczynskiego
rekolekcyjny” nie odpowiada okres´leniu domu reko- lekcyjnego w dzisiejszym znaczeniu (dla gos´ci), ale ra- czej oznacza „dom skupienia”, w którym przebywaja˛ za klauzura˛ pustelnicy, dom ciszy i modlitwy. W akcie darowizny Krajewski zadeklarował wole˛ przyła˛czenia sie˛ do wspólnoty marian´ skiej skupionej wokół o. Stanisława jako przełoz˙ onego. Ponowił przy tym swoje uprzednie ofiarowanie ( oblatio z 4 lipca) i obiecał słuz˙ yc´ doz˙ ywotnio na tym miejscu Bogu w do- browolnym ubóstwie, czystos´ci, posłuszen´ stwie, poku- cie i „wszelkiej zakonnos´ci”, a takz˙ e pilnie, wiernie i statecznie wypełniac´ obowia˛zek prokuratora domu. Aby nadac´ wie˛ksza˛ powage˛ temu aktowi, chciał, by zo- stał on zaaprobowany przez miejscowego ordynariusza. Wzmiankowany dokument jest waz˙ ny z tego wzgle˛- du, z˙ e rzuca s´wiatło na stosunki pomie˛dzy o. Papczyn´ - skim i jego pierwszym towarzyszem. Krajewski jawi sie˛ tu jako człowiek szczodry i szlachetny, całkowicie gotowy pójs´c´ surowa˛ droga˛ zaproponowana˛ przez o. Stanisława. Wiemy jednak, z˙ e o. Papczyn´ ski nie ufał bez zastrzez˙ en´ tej deklaracji, poniewaz˙ wczes´niejsze zachowanie Krajewskiego budziło powaz˙ na˛ wa˛tpliwos´c´ co do jego stałos´ci. W kaz˙ dym razie o. Stanisław mu- siał bardzo cierpiec´, kiedy Krajewski póz´niej zacza˛ł sie˛ zachowywac´ niezgodnie ze swymi obietnicami. WIZYTACJA KANONICZNA W realizacji zamierzonego dzieła sam Bóg przyszedł z pomoca˛ o. Papczyn´ skiemu. Ostatecznie o. Stanisław nie musiał zmieniac´ lokalizacji pierwszego domu za- konnego swego zgromadzenia. Pomoc Boz˙ a przyszła za pos´rednictwem bp. Stanisława Jacka S´ wie˛cickiego, archidiakona i oficjała warszawskiego, który wizytuja˛c swój archidiakonat, otrzymał polecenie biskupa po- 76
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==