Zywot Stanislawa Papczynskiego

łaska Ducha S´ wie˛tego nie uznaje odkładania waz˙ nych spraw na póz´niej. Chciał byc´ jej wierny. Kochał Boga i był juz˙ na takim poziomie duchowym, z˙ e nie le˛kał sie˛ podje˛cia ostatecznej decyzji. BOZ˙ E WEZWANIE Nie znamy wszystkich motywów, którymi kierował sie˛ Papczyn´ ski, wybieraja˛c zakon pijarów. Wiemy, z˙ e zetkna˛ł sie˛ z nim, kiedy w roku szkolnym 1649-50 studiował syntakse˛ (składnia) w kolegium pijarów w Podolin´ cu. Chyba juz˙ wtedy postanowił is´c´ droga˛ z˙ ycia zakonnego w tym włas´nie zakonie. Wielki wpływ wywarł na niego wówczas kleryk Wacław od Najs´wie˛t- szego Sakramentu Opatowski, rodem z Moraw. W kaz˙ dym razie Papczyn´ ski nazwał go póz´niej sprawca˛ swego powołania. Kiedy studiował w Podolin´ cu syntakse˛, miał okazje˛ spotykac´ sie˛ z młodym nauczycielem poetyki Opato- wskim. Ten zaimponował mu swoja˛ znajomos´cia˛ sztuki wymowy, tak póz´niej drogiej Papczyn´ skiemu. Mogli tez˙ wpłyna˛c´ na niego inni pijarzy w Podolin´ cu, jak choc´by s´wia˛tobliwy o. Jan Franco czy o. Kazimierz Bogatko. W kaz˙ dym razie Jan Papczyn´ ski miał wówczas mo- z˙ liwos´c´ poznac´ bliz˙ ej pijarów i zwia˛zac´ sie˛ z nimi du- chowo. Nie wsta˛pił jednak wtedy jeszcze do tej wspól- noty, bo Stolica Apostolska zakazała pijarom, znaj- duja˛cym sie˛ od 1646 r. w stanie powaz˙ nego kryzysu, przyjmowania kandydatów do nowicjatu. Mogli oni je- dynie przyjmowac´ ich jako stowarzyszonych ( aggrega- ti ), czyli jako członków instytutu, bez prawa składania s´lubów zakonnych. Widocznie taka perspektywa nie odpowiadała Papczyn´ skiemu, dlatego postanowił kon- tynuowac´ studia poza zakonem pijarów i odłoz˙ yc´ wsta˛- pienie do nich na czas, kiedy znów be˛da˛ mieli pełne 29

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==