Zywot Stanislawa Papczynskiego

i braku listów polecaja˛cych. Kuzyn Janka udał sie˛ wkrótce do wioski lez˙ a˛cej w pobliz˙ u miasta, gdzie zo- stał zatrudniony przez kierownika szkoły jako pomoc- nik i korepetytor dla dzieci pocza˛tkuja˛cych w nau- ce. Janek zas´ pozostał we Lwowie. Gdy skon´ czył sie˛ skromny zapas pienie˛dzy, zacza˛ł zarabiac´ na utrzyma- nie; udzielał lekcji dwóm synom mieszczan´ skim. Jako wynagrodzenie od rodziców jednego z chłopców otrzy- mywał wyz˙ ywienie, a od rodziców drugiego – pokój gos´cinny „z wygodnym łóz˙ kiem”. I tak przedziwnym zrza˛dzeniem Boz˙ ym ów student, którego z powodu nie- dostatecznego przygotowania naukowego nie przyje˛to do kolegium, został nauczycielem. LWOWSKI DRAMAT Młody nauczyciel dobrze wywia˛zywał sie˛ z powie- rzonego mu zadania i solidnie przekazywał mieszczan´ - skim chłopcom wiedze˛ w zakresie podstawowym. A z˙ e przy tym odznaczał sie˛ skromnos´cia˛ i innymi cnotami, spotykał sie˛ z uznaniem gospodarzy oraz ich sa˛siadów. Byc´ moz˙ e uzupełniał takz˙ e w tym czasie swoje braki w wykształceniu. Ten spokojny okres przygotowania do dalszej nauki, który trwał około półtora roku, przerwała Jankowi – latem 1648 r. – cie˛z˙ ka choroba. Łatwo było wtedy stac´ sie˛ ofiara˛ zarazy panuja˛cej w okolicach Lwowa w cza- sie powstan´ kozackich. Najpierw zapadł na cie˛z˙ ka˛ febre˛ i w gora˛czce walczył z nia˛ prawie 4 miesia˛ce. Gdy gora˛czka usta˛piła, całe jego ciało pokrył s´wierzb ( sca- bies ), tak z˙ e gospodarze wymówili mu gos´cine˛. Odta˛d ledwie z˙ ywy bła˛kał sie˛ po ulicach i zaułkach miasta, z˙ ebrza˛c o jałmuz˙ ne˛ i przytułek. Na krótko znów go przygarnie˛to do jakiegos´ mieszkania, ale po upływie 2 tygodni, gdy s´wierzb nie uste˛pował, ponownie wy- 23

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==