Zywot Stanislawa Papczynskiego
z˙ ycia, do zachowania reguły zakonnej i przykazan´ Bo- z˙ ych. Raz upomniał surowo pewnego nieposłusznego brata – podczas snu wezwał go do poprawy tak sku- tecznie, z˙ e ten starał sie˛ byc´ coraz lepszym zakon- nikiem; c´wiczył sie˛ gorliwie w pokorze i posłuszen´ - stwie, aby unikna˛c´ powtórnej reprymendy (nagany) o. Stanisława. W podobny sposób ukazał sie˛ pewnemu młodemu i burzliwego usposobienia kapłanowi diecezjalnemu, ks. Jakubowi Sasinowi, który przes´ladował marianów i nieustannie ich spotwarzał. Ojciec Papczyn´ ski trzy- maja˛c krzyz˙ w re˛ce, rzekł do niego: „I ty, młodzien´ cze, jestes´ przeciwko mnie?”. Tra˛cił go wówczas krzyz˙ em w nos. Ten przeraz˙ ony widzeniem, drz˙ a˛cy i oniemia- ły, zerwał sie˛ ze snu i natychmiast pobiegł do Wie- czernika Pan´ skiego, aby pojednac´ sie˛ z marianami i prosic´ ich o przebaczenie. Potem stał sie˛ wielkim czcicielem o. Papczyn´ skiego i wiernym przyjacielem oraz dobroczyn´ ca˛ Zgromadzenia Ksie˛z˙ y Marianów; be˛- da˛c proboszczem, składał im hojne jałmuz˙ ny, a po s´mierci zostawił dla nich cenne zapisy. Raz przed wschodem słon´ ca o. Stanisław ukazał sie˛ we s´nie o. Józefowi od Wszystkich S´ wie˛tych i polecił mu, aby jego współbracia odmawiali po godzinach ka- nonicznych naste˛puja˛ca˛ modlitwe˛: „S´ wie˛ta Maryjo, Dziewico, Matko Niepoje˛tego Boga, przyczyniaj sie˛ za nami”. Wspomniana˛ modlitwe˛ odmawiali potem ma- rianie wspólnie lub prywatnie po modlitwie: Sacrosanc- tae et Individuae Trinitati (Przenajs´wie˛tszej i Niepo- dzielnej Trójcy) . Po raz pierwszy otwarto grób o. Papczyn´ skiego, za pozwoleniem na ekshumacje˛, w 1705 r. Stwierdzono wtedy, z˙ e zwłoki pozostały w nienaruszonym stanie i nie wydzielaja˛ przykrego zapachu, lecz przyjemny, choc´ trumna, be˛da˛c w miejscu mokrym, całkowicie 146
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==