Steponas Matulis new version
94 Steponas Matulis MIC spłonął jak świeca na ołtarzu, od żaru pracy i ognia miłości dla Ciebie i Twojego Kościoła” 285 . Chociaż Jerzy Matulewicz był wyczerpany przez słabe zdrowie i cho- roby, mimo to nie pomijał nigdy umartwień. Często stosował samobiczo- wanie się. Niejednokrotnie codzienny rachunek sumienia robił, upadłszy na twarz, leżąc w kształcie krzyża 286 . Tego wszystkiego nie nakazują kon- stytucje mariańskie. Od używania tytoniu i napojów alkoholowych zupeł- nie się powstrzymywał 287 . Był zadowolony z bardzo prostego posiłku. W czasie wojny, gdy doskwierał brak żywności, biskup wileński Jerzy jadł to samo, co najuboższy człowiek. Kucharz mógł biskupowi poszukać lepsze jedzenie, ale Maulewicz wzbraniał się, mówiąc: „Nie, nie, wcale nie trze- ba! Mamy, dzięki Bogu, krupnik i co nam więcej brakuje? Niektórym lu- dziom jest jeszcze trudniej” 288 . W pielęgnowaniu ubóstwa był wyjątkowy. Taki drobny przykład: pamiętając o ubóstwie, które ślubował, do golenia się nie używał pędzelka. Jednym z charakterystycznych i ustawicznych umartwień właściwych Jerzemu Matulewiczowi była bardzo intensyw- na pracowitość. W korzystaniu z odpoczynku i snu był nader oszczędny. „Często rano wstaję przed godziną czwartą, bym mógł spokojnie praco- wać”, pisze jako biskup wileński 289 . Podobnie też jako wizytator apostol- ski 290 . Szacunek dla czasu i pracowitości z całego serca zalecał również swym współbraciom marianom. Jako przełożony generalny marianów pisze tak: „Bardzo […] szanuj odrobinki ogromnie ważnego czasu. Czas jest krótki i upływa szybciej od grzmotu; czas jest bezpowrotny, gdy raz upłynie nigdy nie wróci; czas jest cenny, od jego odrobinki często zależy cała wieczność, wykorzystując go należycie jesteś zdolny przygotować sobie korony dla szczęśliwej wieczności w niebie, nie upływa nawet jedna 285 Matulaitis-Matulevičius, Mintys… , 5 kwietnia 1913. 286 Tamże oraz 13 kwietnia 1913, Proposita recollectionum annualium , tamże. 287 Būčys, Arkivyskupas Matulevičius… , s. 101. Poza bardzo rzadkimi wyjątkami od- nośnie napoju, kiedy konieczność wymagała troszkę spożyć, np. w gronie dyplomatów. Por. List Matulewicza do ks. A. Staniukynasa, 6 września 1913, ELit. 288 A. Mečiūnas, AJM, s. 144; Wiśniewski, P I, s. 59. 289 W liście do Sióstr św. Kazimierza w Chicago, Wilno, 25 września 1923, Archi- wum Sióstr św. Kazimierza, Chicago. 290 Tamże.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==