Steponas Matulis new version

którzy przekroczyli 36 rok życia. Mons. Caroli przyjął ks. Jerzego Matu- lewicza otwartym sercem i po ojcowsku zachęcił go do dalszego postępo- wania drogą życia zakonnego. Ks. Jerzy Matulewicz o sprawy marianów niejednokrotnie zahaczał również w prywatnych rozmowach. Nawiązał kontakty ze studiującymi klerykami i księżmi z grona Litwinów, Polaków i Rosjan w tym szczególnie celu, by znaleźć odpowiednich kandydatów do Zgromadzenia. Dnia 24 listopada 1911 r. rozmawiał ponad godzinę z czcigodnym ojcem Włodzimierzem Ledóchowskim, asystentem jezui- tów na teren Niemiec, o odnowieniu marianów, o przyszłej działalności, o przeszkodach dotyczących życia we wspólnocie na początku funkcjo- nowania i uzyskiwaniu dla księży zezwolenia od biskupów. Ojciec Le- dóchowski przyjął Matulewicza z wielką życzliwością, rozpoczęte jego dzieło pochwalił i szczególnie zachęcił do troski o głębokie wychowanie wewnętrzne, duchowe. Powiedział: „My jesteśmy przedstawicielami ży- cia nadprzyrodzonego, powinniśmy więc je w sobie pielęgnować. Powin- niśmy starać się, byśmy między ludźmi urzeczywistniali wartości nad- przyrodzone, wartości Kościoła, Ewangelii a nie wartości i cele inne” 31 . Poza tym radził dobrze poznać filozofię i teologię według św. Tomasza z Akwinu, zwrócił też uwagę na unikanie w ascetyce sentymentalizmu. Ks. Jerzy pisze: „Wyjaśniłem, że staramy się ascetykę oprzeć na funda- mencie zdrowej filozofii i teologii. Powiedziałem również, że troszczymy się i nadal będziemy się troszczyć szczególnie o to, aby nasze Zgromadze- nie nie miało żadnych celów narodowościowych, politycznych czy spo- łecznych, lecz było instytucją wyłącznie katolicką, kościelną, pragnącą przede wszystkim i ponad wszystko służyć Bogu i Kościołowi” 32 . Nie chcąc zbyt dużo zajmować czasu, Jerzy Matulewicz zakończył rozmowę, mając postanowienie zorganizować z biegiem czasu spotka- nia z jezuitami i innymi dobrymi zakonnikami i zapytać o rady na temat życia klasztornego. Tego samego dnia po załatwieniu pewnych kwestii w Kongregacji do spraw Zakonników, po południu poszedł do bazyliki św. Piotra. Pisze w Dzienniku : „Tam, przy grobie św. Apostoła złożyłem 31 Tamże, 24 listopada 1911. 32 Tamże. Rozpowszechnianie się marianów po świecie 151

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==