Steponas Matulis new version

134 Steponas Matulis MIC Stąd piętrzą się trudności. I to nie tylko z tej jednej strony. Tu wielu trudności przysparzały władze cywilne. Z ich strony nieustannie zagra- żało zniszczenie odradzającej się potajemnie rodziny zakonnej. W tych wszystkich trudnościach i zagrożeniach jasno błyszczało wyróżniające się męstwo, odwaga i niewzruszony upór przełożonego generalnego, Jerzego Matulewicza, jako autentycznego dowódcy Chrystusowego wojska. Jego werwa, którą żył i którą starał się wpajać współbraciom, przebija z dziennika tego czasu. Oto dnia 24 października 1910 r. notu- je: „Zdarza się często, że zbytnio przejmujemy się trudnościami, które rzeczywiście istnieją, albo nawet tymi, jakie mogą zdarzyć się w przy- szłości. Martwimy się, że brak nam potrzebnych środków. Zaczynamy wówczas myśleć, w jaki sposób usunąć te trudności i jak zdobyć odpo- wiednie środki. Często wszystko na tym się kończy i do samego celu już nie dążymy. Powinniśmy jednak postępować inaczej. Jeżeli cel jest dobry i odpowiedni, jeżeli może przynieść chwałę Bogu i pożytek Kościołowi, należy odważnie stanąć do pracy i zmierzać do celu. Jeżeli tylko naprawdę zaprzemy się siebie i całkowicie oddamy się i poświę- cimy Bogu, bez wątpienia znajdziemy sposób usunięcia przeszkód albo przynajmniej ich ominięcia i zrealizujemy nasze zamiary. Nie trzeba tylko obawiać się cierpienia dla chwały Bożej i dobra Kościoła, nie trzeba bać się pewnego ryzyka wystawienia siebie na niebezpieczeń- stwo. Przyszłość przed naszymi oczami jest jakby przysłonięta kurtyną; zresztą w życiu musimy ustawicznie narażać się na niebezpieczeństwo. Tym bardziej w tych sprawach warto wystawiać się na niebezpieczeń- stwo, gdyż nie ma obawy przegrania. Chociażby prace i zamierzenia nie udały się, Bóg jednak przyjmie naszą dobrą wolę, zamiary i wysiłki. Wobec Boga nic nie stracimy, raczej jeszcze zyskamy. A wobec ludzi? Cóż mogłoby być tak bardzo ważne, co moglibyśmy utracić i czego mielibyśmy się tak bardzo obawiać? Jeżeli tylko naprawdę pozbędziesz się wszystkiego i opuścisz wszystko dla Boga, to co ci mogą ludzie zrobić? Boga ci nie odbiorą, nieba przed tobą nie zamkną, do piekła cię nie wtrącą, jeżeli sam tam iść nie zechcesz. Nawet nie wyrzucą cię z kuli ziemskiej. Dokądkolwiek cię ześlą, znajdziesz tam ludzi i bę- dziesz mógł pracować nad ich zbawieniem. Zresztą Bóg jest wszędzie

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==