Steponas Matulis new version

W rzeczywistości było inaczej. Goście bowiem za główny cel mieli co in- nego. Po kolacji wszyscy kapłani nawiedzili w kościele Najświętszy Sak- rament. Podczas gdy goście trochę dłużej się modlili, proboszcz wyszedł załatwiać jakieś sprawy. Wówczas goście już sami poszli do zakrystii, gdzie ks. Totoraitis wyspowiadał się u ks. Jerzego Matulewicza i na jego ręce złożył pierwsze śluby. Teraz więc było już trzech pełnoprawnych marianów. Ks. profesor Jerzy Matulewicz przypomniał, że nadszedł od- powiedni czas wybrania na przełożonego generalnego jednego z pośród obecnych. Tak otwarto kapitułę generalną marianów z jednym punktem: a mianowicie, wybór przełożonego generalnego. Profesor ks. Pranciškus Būčys wprost powiedział, że nikt poza księdzem Jerzym Matulewiczem, który odrodzonym Zgromadzeniem bardzo mądrze rządził, nie jest od- powiedniejszy na urząd przełożonego generalnego. Neoprofes ks. Jonas Totoraitis był tego samego zdania i tak na następcę o. Vincentasa Senkusa w generalacie wybrany został sam Reformator. Elektorzy na znak posłu- szeństwa ucałowali rękę Elekta. Ta nadzwyczajna i potajemna pierwsza kapituła zreformowanego Zgromadzenia trwała około 10 minut. Kapituła miała pełną frekwencję: wszyscy ojcowie kapitulni wzięli udział, było ich trzech 46 . Trzech marianów, wróciwszy do domu parafialnego przeznaczonego dla gości, sporządzili dwa dokumenty: o wyborze nowego przełożonego generalnego i o pierwszej profesji ks. Jonasa Totoraitisa. Lecz tu od razu powstało pytanie, gdzie należy ukryć dokumenty, by one w jakiś sposób nie trafiły do rąk rosyjskiej bezpieki państwowej; wówczas z całą pew- nością nastąpiłby koniec trzech marianów i całego odnowionego Zgro- madzenia. Żyjący w ukryciu zakonnicy w Polsce tak sporządzone doku- menty natychmiast palili. Profesor ks. Pranciškus Būčys był przeciwny paleniu. Ponieważ jego dom rodzinny (w Šilgaliai) znajdował się przy samej granicy z Białorusią, dlatego zaproponował on potajemnie prze- słać dokumenty na pocztę białoruską i przekazać w całkiem bezpieczne miejsce. Pozostałych dwóch marianów na to się zgodziło. Niestety, dokąd 46 O kapitule opowiadają świadkowie naoczni: J. Totoraitis, Pirmoji atnaujintų Marijonų Kapitula , „Šaltinis” 36(1934), s. 156; Būčys, Atsiminimai , s. 219-220. Pierwsze kroki w Petersburgu 131

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==