Pisma-zebrane-Papczynski.indb

1183 doktor anielski Nie chciałem, aby chwała Doktora Anielskiego, jakkolwiek wielka, zaginęła, pogrzebana w mrokach niepamięci. Dlatego dzięki dobrej woli Autora wyprowadziłem ją na świat- ło, aby wiecznie zażywała blasku słońca mowa poświęcona Słoń- cu teologów. Dzięki więc tej życzliwości słyszeliście samegoMówcę, jak rów- nież mowę jego, która przygotowana przeze mnie, przychodzi do waszych oczu od uszu, abyście [ją] przyjęli, uniżenie proszę. Oddany w posłuszeństwie Franciszek Grzybowski, słuchacz wymowy DOKTOR ANIELSKI Choć wasza obecność, uczeni słuchacze, bardziej winna dodać mi sił, niż wprawiać mnie w zmieszanie, a wasze tak wyborne, jak i wdzięczne zgromadzenie, ponieważ je doceniam, powinno być dla mnie źródłem odwagi; jednak ciężar zadania przyjętego na prośbę tych, którzy zachęcająco prosząc, powierzają mi je, tak mnie przygniata, że jeżeli nie zostanę wzmocniony jakąś mocą Bożą, [to] niewiele brakuje, abym pod tym ciężarem upadł. Tak wzniosła jest bowiem, o czym doskonale wiecie, wielkość Doktora Anielskiego, tak niezliczone [jego] cnoty, tak wielki oce- an zasług, że ten wszelką siłę wymowy, a tamta wszelkie liczby arytmetyki przekracza. I przerasta ta [jego] wielkość nie tylko najdłuższy wykład, lecz również jakąkolwiek najsubtelniejszą myśl. Kto zaś zbliżyłby się do jego wiedzy i mądrości, ten poczuje się owładnięty odrętwieniem, tak że na początku lub na końcu jest zmuszony uznać, że nie potrafi go wysławić. Co więc mam począć? Co [uczynić], skoro usiłuję mówić o za- sługach człowieka, którego w ogóle nigdy dość chwalić, a jego za- kon ma go właśnie wśród swoich świętych? To, co robią niektó- rzy. Ci, gdy nie mogą patrzeć wprost na słońce, przysłaniają oczy dłonią. W ten sposób widzą przynajmniej jakąś część światła.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==