Pisma-zebrane-Papczynski.indb
1159 rozwaanie vi: chwalebny krzy precz raczej bezbożność niż pobożność starożytnych poświęca- jąca różę Wenerze, bo w jego krwi była zanurzona 63 . Dla mnie ten krzyż jest najświętszy, najświętsze jest dla mnie to drzewo, „któ- re namaściła święta krew, wypływająca z ciała Baranka”. Wydaje się, że sam Bóg naprawdę tak bardzo sobie to zbawienne drzewo ceni, że je osobiście czci. Przytoczmy tu nader godne podziwu wydarzenie z Pisma Świętego, a wyjątkowo służące naszemu tematowi. Wszechmo- gący Bóg nakazał Żydom pomazać podwoje i nadproża domów krwią baranka, (którego mają zabić i spożyć na znak i pamiątkę Przejścia Pańskiego przez Egipt). Dlaczego tak? „Ujrzę – powie- dział sam – krew i minę was; i nie będzie u was zgubnej plagi, kiedy uderzę ziemię egipską” (Wj 12, 13). Co za tajemniczy obrzęd! Zagniewany Pan Zastępów przecho- dzi obok i jakby z szacunkiem odnosi się do domów Hebrajczy- ków oznaczonych krwią baranka. Czyż nie szanuje bardziej i nie czci krzyża namaszczonego krwią swego Syna? Tego, tego krzy- ża, „który namaściła święta krew, wypływająca z ciała Baranka”? Baranka nie tego symbolicznego, lecz prawdziwego, niebieskie- go, nieskalanego, który „przed strzygącym go zamilknie, a nie ot- worzy ust swoich” 64 przed zabijającym Go. I czyż nie będzie dla nas święte to drzewo, dzięki któremu spod wyroku wiecznego 63 Wtrącone tu przez Autora zdanie nastręcza kłopoty. Może trzeba łączyć je z ukazaniem się w 1601 roku książki Mutiusa Pansy pod dziwnym tytułem: De osculo ethnicae et christianae philosophiae… („Pocałunek zgody pogańskiej i chrześcijańskiej filozofii”, traktującej o tym, że misteria Babilończyków, Egip- cjan, Persów, Arabów, Greków i Rzymian, niby zapożyczone od Żydów, są zgod- ne z naszą wiarą); jej autor usiłuje wykazać, że poglądy i obrzędy pogańskie odpowiadają chrześcijańskim. Właśnie Adonis, naczelny bóg Fenicjan, wg mitu ulubieniec Afrodyty (rzym. Wenus), udał się raz na polowanie w góry Libanu i tam padł ofiarą dzika; z ran płynęła krew, która zabarwiła rzeki górskie na wios- nę. Afrodyta z towarzyszkami opłakiwała go i ustanowiła dla niego doroczne święta: trzy dni go opłakiwano, niesiono do grobu, dnia następnego wynoszo- no, strojono i wśród wielkiej radości obwieszczano, że zmartwychwstał. Kultowi temu Teokryt poświęca sielankę 15, a Bion opiewa opłakiwanie spoczywające- go w grobie boga: „A ile krwi Adonis, tyle Afrodyta leje łez, a na miejscu tym kwiecie zakwita, z krwi wyrastają róże, a z łez anemony”. Stąd wynika, że róża zabarwiona jest krwią Adonisa, i być może nasz Autor oburza się porównaniem Chrystusa do Adonisa. 64 Por. Iz 53, 7.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==