maz bozy

178 i mający założyciela Polaka. Poza świętością życia jest to największy tytuł do chwały dla o. Stanisława Papczyńskiego. 10. Wielkim czcicielem o. Stanisława Papczyńskiego był kard. Stefan Wyszyński. Kiedy w dniu 24 maja 1964 r. wygłaszał kazanie przy jego grobie w Górze Kalwarii, wspomniał, że Sługa Boży wskazywał na trzy najbardziej zasadnicze moce, którymi należy żyć, aby dochować wierności Bogu, krzyżowi Chrystusowemu, Ewangelii i Kościołowi. Wskazania te nazwał Prymas Tysiąclecia testamentem Sługi Bożego, który należy wykonać w dniach wielkiego milenium. Owe wskazania czynią postać o. Papczyńskiego bliską naszym współczesnym problemom, a więc i wciąż aktualną. Ojciec Papczyński szerzył gorliwie cześć Matki Bożej Niepokalanie Poczętej i Ją wskazywał narodowi jako pomoc i obronę. Przez nabożeństwo do Służebnicy Pańskiej pragnął skupić naród i utrzymać przy Bogu. Sam poświęcał Tej Matce wszystko. Kiedy napisał podręcznik wymowy, zadedykował go Maryi. Sławił Ją jako Rodzicielkę Słowa Przedwiecznego, Pobożną Dziewicę, bez zmazy Poczętą. Potem prosił Najczystszą Rodzicielkę Mądrości, aby nauczyła go dobrze żyć i dobrze mówić. Często wyrażał przekonanie, że miłość do Jezusa i Jego Matki pomaga mu przetrwać wszystko. W testamencie pisanym w 1692 r. podczas ciężkiej choroby, upadając do stóp Błogosławionej Dziewicy Maryi, oddał się Jej z całym Zgromadzeniem na wieczność i wezwał Jej łaskawego kierownictwa i skutecznej opieki. Błagał Maryję, aby mu była w godzinie śmierci Najmiłosierniejszą i Najpotężniejszą obroną od zła doczesnego i wiecznego. Ale podkreślał też, że nikt nie zobaczy Maryi w niebie, kto nie naśladował Jej w życiu ziemskim i kto nie służył Jej zawsze z najwyższą miłością. Drugim wskazaniem aktualizującym dziś postać o. Papczyńskiego jest modlitwa za zmarłych. Wspieranie dusz w czyśćcu cierpiących pokutą i wstawiennictwem to drugi po czci Niepokalanego Poczęcia cel Zgromadzenia Marianów. Ta idea pozostawiona przez o. Stanisława jego synom duchowym, przypomina wszystkim ludziom, że nie są tylko dla tej ziemi, ale że zdążają do królestwa niebieskiego. Przejście do pełni życia w niebie jest poprzedzone najtrudniejszym ludzkim doświadczeniem, jakim jest śmierć. Ale nałożona na wszystkich konieczność śmierci jest, zdaniem o. Stanisława, czymś bardzo pożądanym, bo otwiera drogę do nieśmiertelności. Ludzie umierają w Adamie, lecz będą ożywieni w Chrystusie. W ten sposób to, co zniszczalne przyodzieje się w niezniszczalność, a co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność (por. l Kor 15,22.53). Ojciec Papczyński przypomina dzisiejszemu światu zasadniczą prawdę o człowieku, który został powołany do życia wiecznego. Wiara w życie przyszłe uczy szacunku należnego człowiekowi dzisiaj, na tej ziemi, i domaga się poszanowania jego godności oraz należnych mu praw.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==