Marianin Krzysztof Szwermicki

57 z cytadeli warszawskiej do irkucka Krew płynęła nam skutek przesuwania się obręczy żelaznej [kajdan – JK] po ciasno zakutej cholewie, upadaliśmy i omdlewali, a jednak żaden z panów kolegów i towarzyszy niedoli, tych co szli w futrach własnych i bez kajdan, jako szlachta polska – nie podał nam ramienia, nie podźwignął z błota, aby siebie nie powalać, a w dodatku wyparli się nas przed Moskalami.82 Autorzy biogramów o Szwermickim podają rożne daty opuszczenia przez niego Cytadeli i wyjazdu na Sybir.83 Dlatego w da82 J. Siwiński, Katorżnik, czyli pamiętnik Sybiraka, dz. cyt., s. 32. 83 W. Śliwowska, Zesłańcy polscy w Imperium Rosyjskim w pierwszej połowie XIX wieku, dz. cyt., s. 604: „20 II lub 23 V 1852 Paskiewicz wyrok zatwierdził”; Uczestnicy ruchów wolnościowych w latach 1832–1855 (Królestwo Polskie), Przewodnik biograficzny, dz. cyt., s. 437: „w 1851 r. zesłany”; B. Burdziej, Ksiądz Krzysztof Szwermicki – duszpasterz Sybiru, dz. cyt.: „3 lata w Cytadeli, w 1851 zsyłka na Sybir”; J. Totoraitis, Marianie na SuwalszKibitka o zaostrzonym rygorze przed X Pawilonem Cytadeli Warszawskiej. Zesłaniec nie opuszczał jej przez wiele dni. Jedzenie podawano przez okienko. W podłodze był otwór służący do załatwiania potrzeb fizjologicznych.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==