39 posługa miłosierdzia głuchoniemym Pierwszy funkcjonujący zakład dla dzieci głuchoniemych powstał w 1817 roku w Warszawie. Jego twórcą był pijar ks. Jakub Falkowski.32 Z jakimi trudnościami spotykał się w początkach swej pracy mówi nam Władysław Nowicki: „Po powrocie [z praktyk] z Berlina i Wiednia zaczął używać lekarstw na głuchotę i niemotę [...], lecz gdy golenie głowy, kaleczenie uszu, podcinanie języka nie pomagały, załamał się”33. Mimo bardzo skromnych początków zakład stale się rozwijał, a jego założyciel udoskonalał swoje metody dydaktyczno-wychowawcze. Ksiądz Falkowski włożył całe swoje serce i dochody w funkcjonowanie zakładu. Do niego w 1839 roku przyłączył się ks. Szwermicki, aby w teorii i praktyce zapoznać się z metodami leczenia i kształcenia głuchoniemych. Było to wydarzenie wielkiej wagi, które świadczyło o zrozumieniu przez marianów potrzeb społeczeństwa – w tym wypadku grupy społecznej marginalnej, ale często wykluczonej. W tym okresie istniały już w Królestwie podobne instytucje w Warszawie, Poznaniu i Lwowie. Miały swoich zwolenników wśród pewnej elity pedagogicznej oraz części duchowieństwa, ale miały też przeciwników, nieakceptujących tych pedagogicznych eksperymentów. Z tego wynika, jak zdrowy i uniwersalny, chrześcijański duch panował w mariampolskim klasztorze. Pomimo oporów i przeszkód przełożeni odczuwali potrzebę wykształcenia odpowiedniego człowieka i otwarcia takiej szkoły. Wśród wielu silnych zakonów i klasztorów wyróżnił się skromny mariański Mariampol, który dążył do realizacji pragnienia niesienia pomocy głuchoniemym. Wydaje się, że powiew nowoczesności wnieśli do Mariampola księża: Antoni Jastrzębski z klasztoru w Skórcu i Jan Stankiewicz z Mariampola, którzy w 1829 roku rozpoczęli studia na Królewskim Uniwersytecie Warszawskim i od 1834 roku przebywali w Mariampolu. W 1831 roku do 32 W. Nowicki, Ksiądz Jakób Falkowski, założyciel Instytutu Warszawskiego Głuchoniemych. Przyczynek do Dziejów Dobroczynności, Skład Główny w Księgarni Gebethnera i Wolffa, Warszawa 1876, s. 17–20. 33 Tamże, s. 17.
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==