Marianin Krzysztof Szwermicki

125 pomoc potrzebującym samochcąc, ale zmuszeni, że tak powiem in virtute obedientis [pod posłuszeństwem – JK], wysyłani byli godni kapłani na posługi parafialne w Syberii [...]. Urządzona czujna baczność przez wyższą władzę duchowną nad kapłanami w Syberii zapobiegłaby niedbalstwu, opuszczeniu się i innym nadużyciom.65 Według niego pewnym remedium byłaby kontrola poczynań duchownych i wizytacja przeprowadzana przez zwierzchnie władze kościelne przynajmniej co trzy lata oraz większe zainteresowanie władz diecezjalnych kapłanami, wiernymi i ośrodkami kultu na Syberii. Podobny temat poruszył Szwermicki w liście do „Kochanego Brata w Chrystusie”: „O Syberia, Syberia, więcej straszna dla ducha jak dla ciała. Jej klimat jest więcej zabójczy dla sumienia jak dla zdolności fizycznych. Skąd to pochodzi i z tego sprawy zdać sobie nie umiemy, a jednak jest niezaprzeczoną prawdą”66. Do tej sprawy miał jeszcze powrócić dwadzieścia pięć lat później, w 1881 roku, dostrzegając zwłaszcza wśród zesłańców postyczniowych odchodzenie od wiary, od Boga, od miłości ojczyzny. „Na koniec [zesłaniec – JK] owinięty tchem powszechnej obojętności ducha, czasu i miejscowości, krzepnieje, twardzieje i zaskorupia się w twardości grzechu”67. Obserwował, że zesłaniec pozostawiony sam sobie, samotny w morzu innowierców i pogan, nie potrafił zahamować postępującego zła. Ksiądz Władysław Kamiński również uważał, że przyczyną takiego stanu rzeczy był brak żywego przykładu ze strony kapłanów. Według niego: „Ludzie na Syberii chcieli widzieć w kapłanie żywy przykład – naśladowcę Chrystusa. Kiedy tego nie widzieli, zaczęła w nich wzrastać obojętność, zniechęcenie do wiary i potrzeb Kościoła. Podobnie działo się we wszystkich parafiach Syberii”68. 65 GAIO, F. 297, op. 1, d. 21, k. 6r. 66 Tamże, d. 24, k. 14r. 67 K., Z Syberyi, „Przegląd Polski”, 1881, z. IX, s. 225. 68 W. Masiarz, Dzieje Kościoła i polskiej diaspory w Tobolsku na Syberii 1838–1922, Kraków 1998, s. 147.

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==