335 listopad poważne problemy rodzinne ze strony teścia i jego drugiej żony. Mianowicie, będąc w Licheniu 15 sierpnia, zamówiłam Mszę świętą o Boże błogosławieństwo oraz szczęśliwe rozwiązanie dla córki Renaty, obawiając się przekleństw i życzeń ze strony teścia i jego drugiej żony. Otrzymałam broszurkę z nowenną, prosząc o wstawiennictwo bł. Stanisława Papczyńskiego. Początkowo – przez dziewięć dni – będąc na Mszy świętej przyjmowałam Komunię świętą za córkę Renatę. Podczas Mszy świętej modliłam się do swojego Anioła Stróża, żeby przekazał Aniołowi Stróżowi córki Renaty, aby ten z kolei prosił bł. Stanisława Papczyńskiego o wstawiennictwo oraz modlitwę do Matki Bożej Licheńskiej i Pana Jezusa Chrystusa o szczęśliwe rozwiązanie i dobrych opiekunów. Otóż, córka Renata stawiła się do szpitala w czwartek już dziesięć dni po terminie. W piątek miała wywoływany poród, ale nic się nie działo. Doktorzy czekali, przez sobotę i niedzielę, a na poniedziałek przygotowywali cesarskie cięcie. Tętno dziecka było wciąż monitorowane. W poniedziałek doktor podjął decyzję, że odważy się poczekać do wtorku. We wtorek – w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Pan-
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==