MYSLI

317 listopad 9 O, ślepa Samarytanko! Istoto płocha, swawolna, zmysłowa, rozpustna, pałająca żądzą; pełna pożądliwości ciała, oczu, pychy żywota i rozkoszy tego świata! Daj, (błagam cię na twoje zbawienie), daj się napić swemu spragnionemu Zbawicielowi; ofiaruj Mu siebie samą! Dlaczego odwlekasz swe nawrócenie? Oto męczy się, szukając cię, zmęczony siada, siedząc, czeka odpowiedniej chwili, by przemówić do ciebie przez święte natchnienia i na inne sposoby. I gdy On ponawia te wysiłki, ty lekceważysz. Ofiarowuje ci siebie, ty uciekasz. Pokazuje jak jest skłonny i chętny przebaczyć ci tak liczne i ciężkie grzechy, a ty tego nie widzisz. Prosi wreszcie o napój twoich łez, a ty nie udzielisz? Nie szuka On bowiem czego innego, prosząc „daj mi pić”, jak tylko czystej wody ze źródła twoich oczu. [Ukrzyżowany Mówca, V] 10 Zauważ, że tu przez Niebieskiego Nauczyciela zostało dokładnie określone, iż niegodny

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==