MYSLI

200 lipiec 6 „Całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy […]” (Łk 5, 5). […] Tak samo i my, nieraz całe noce, może przez wiele lat i ponosząc wiele ofiar, z największym nakładem pracy poświęcamy się łowieniu ryb, ale bezowocnie, i już tracąc nadzieję porzucamy troskę o bliźniego, uważając wszystko za stracone, gdy nagle przybywają pomoce łaski Bożej i wpędzają do naszych sieci wielką zdobycz. Stąd naucz się, a nawet sobie postanów, żeby żaden wstręt, żadna strata, żadna niewygoda nie oderwała cię od pracy podjętej dla doskonalenia siebie czy też innych, lecz w miarę swych możliwości wykonuj ją, a Bóg wyjdzie naprzeciw najlepszej woli i szczerym wysiłkom: choćby z opóźnieniem, ale przybędzie ci z pomocą. [Wejrzenie w głąb serca, cz. I, Czwarta niedziela po Zielonych Świątkach] 7 Głoś, że serce Boga jest dla wszystkich otwarte, i zapewniaj, że przed żadnym grzesz-

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==