Listy polskie 2018
Jeszcze u J.Em. Kardynała Wikarego nie byłem, bo nie było go w Rzymie. Miał wczoraj wrócić. Zaraz do niego się udam, o ile już za- cznie przyjmować. Telegrafował ks. Rekłaitis z Chicago, że 7 listopada już wyjeżdża zAmeryki do Rzymu. Bardzo go czekam. Łatwiej nam będzie przy pomo- cy Bożej urządzić się. Proszę napisać do br. Peresypkina, by wyrabiał sobie obywatelstwo polskie i paszport i przyjeżdżał co prędzej do Rzymu, bo wkrótce już lek- cje się zaczynają. Otrzymałem list ks. Jana Sobczyka. Bardzo mu dziękuję za wiado- mości o gimnazjum. Sprawę kaplicy dla uczniów na Bielanach może jakoś własnymi si- łami załatwicie, może dopomoże ks. prałat Kępiński lub kto inny, a może mógłby o to poprosić ks. Bronikowski. Ja z pewnych względów obecnie nie chciałbym jeszcze zwracać się o to do J.Em. Kardynała. Poznałem tu ks. prałata Emila F. Strenskiego zAmeryki z Brooklynu N.Y. Mówił, że gościł u siebie ks. Jakowskiego i naszych. Bardzo mnie zasmuciło to, że serce ks. Jakowskiego nie w porządku; przepracował się. Mówił, że konsul amerykański w Nowym Jorku zwracał się do niego w sprawie ks. Sawickiego. Ks. prałat uznał go za swego wikarego i spodziewa się, że ks. Sawicki już otrzymał lub otrzyma pozwolenie na wyjazd do Ameryki. Zresztą ks. prałat Strenski będzie wWarszawie już może w przyszły wtorek (9 listopada); będzie mógł dopomóc. Będzie na Bielanach, przyjmijcie go dobrze, bo to i dobrodziej nasz. Mówił, że dał na Bielany 500 dolarów. Proszę powiadomić o tym i ojca Bronikowskiego. Czuję się zdrów, był tu przecudny ciepły czas. Ale boję się zimy wło- skiej. Moja noga i ręka tak wrażliwe na zimno, a tu pokoje nieopalane. Ale ufamw pomoc Bożą. Módlcie się, by Pan Bóg dopomógł nam tutaj jakoś się urządzić i zdo- być się na własny dom. Wszystkich gorąco pozdrawiam i błogosławię. Załączcie też pozdrowienie ode mnie dla Siostrzyczek. † Jerzy, bp 587 Do ks. Stefana Warszawskiego MIC
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==