Listy polskie 2018

nia. Gdyby ludzie znali dzieje smutne mojej duszy, jak je Bóg zna, nie tyle by jeszcze napisali o mnie złego. Zdaję sobie sprawę z tego, jak musi Was boleć i smucić to, co o mnie piszą; jak to musi szkodzićWaszej pracy i Zgromadzeniu. Ale jestem bez- radny. Boleję tylko nad tym, że przez moją osobę Zgromadzenie okrywa się taką niesławą i modlę się. Wierzę jednak, iż Bóg, który to wszystko do- puszcza, ma w tym swe zamiary. My ich nie rozumiemy, ale one są mądre i dla naszego dobra. Trzeba im się poddać. Macie rację, jedyna rzecz, która może Was i pracę Waszą ratować, to świętość życia, poświęcenie ofiarne, rzetelna, sumienna praca nad powie- rzonąWam dziatwą, dobre postawienie Zakładu. Widzicie, moi Drodzy, że na tym, co ma znaczenie w oczach świata, polegać nie możecie. Oprzyjcie się jedynie na Bogu i na cnocie; to potęga, której żadna moc ludzka nie złamie. Osobiście mam głęboką ufność i wiarę w Bogu, że to wszystko, co przeciwko mojej osobie robią, nie wstrzyma rozwoju Zgromadzenia. Marzę o tym i modlę się o to, byśmy mogli otworzyć dom studiów wRzymie. Naszamłodzież teraz odbywa studiawwarunkachnienormalnych. Napiszę do ks. Bronikowskiego, iż ks. Sydrego z Bielan ruszać nie można. Niech wAmeryce we dwóch misje prowadzą, wystarczy. PozdrawiamWszystkich, polecam się modłom i błogosławię † Jerzy, bp PS. Przesyłam przy okazji Instrukcje dla Drogiego Ojca i dla ks. Bro- nikowskiego. Proszę o uwagi. Do ks. Stefana Warszawskiego MIC 580

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==