Listy polskie 2018

nie do nas, nie do Zgromadzenia OO. Marianów zwracać się, ale do Ordy­ nariatu; od niego powinni się domagać zwrotu Bielan, lub wynagrodzenia za nie, jak również zwrotu biblioteki, archiwum i inwentarza kościelnego. III. Zgromadzenie nasze z łaskawej dobroci J. Em. Arcypasterza jest tylko czasowym administratorem i użytkownikiem Bielan. Wiadomo, co- śmy otrzymali przy ich obejmowaniu: l) Kościół gruntownie odrestaurowany: odnowiony staraniem ks. proboszcza Pogorzelskiego, naszego poprzednika, kosztem parafian i społeczeństwa; 2) Poklasztorny dom murowany, gdzie proboszcz mieszkał, a obec- nie mieści się internat; dom murowany dla organisty, obecnie refektarz z kuchnią i ślusarnią; dwa domki pokamedulskie; stodołę drewnianą, zbu- dowaną kosztem parafian; niewielki dziedziniec i podwórko. Oprócz kościoła, inne domy wymagały gruntownej restauracji. Resz- ta zabudowań poklasztornych z ogrodem otaczającym były zajęte przez zakład dla inwalidów po Rosjanach. Największy i najlepszy budynek mu- rowany, dom frontowy, jest zbudowany na miejscu starego domu pokame- dulskiego kosztem Czerwonego Krzyża Rosyjskiego. To, co posiadali inwalidzi, było w stanie wielkiego zaniedbania, zdeze- lowania i ruiny. Dzięki zmianie warunków politycznych, poparciu material­ nemu i moralnemu J. Em.ArcybiskupaWarszawskiego oraz dzięki pomocy Magistratu m. Warszawy, społeczeństwa i dobrodziejów, przy nakładzie ol- brzymiej pracy i kosztów, na jakie nas stać było, odzyskaliśmy Bielany dla Kościoła, doprowadziliśmy do stanu, w jakim są obecnie, w odzyskanych murach założyliśmy internat dla biednych chłopców i gimnazjum. Należy do tego jeszcze dodać koszta, które trzeba było i trzeba będzie ponosić na konserwowanie Bielan jako zabytku historycznego sztuki i kultury. Od lat 6 pracujemy na Bielanach. Gdyby nie nasze zabiegi, starania i prace, najprawdopodobniej Bielany znajdowałyby się dziś we władaniu Magistratu lub Rządu, a nie Kościoła. Szkoda, że OO. Kameduli od razu nie zgłosili swych pretensji do Bielan, a czynią to dopiero po 6 latach. Pro- szę jednak oświadczyć OO. Kamedułom, o ile oni zechcą wrócić na Biela- ny podWarszawą, całkowicie zastosujemy się do woli J. Em.Arcybiskupa Warszawskiego i Stolicy Św., żadnych trudności nie będziemy robili, na- tychmiast po zlikwidowaniu naszych zakładów ustąpimy z Bielan. Mam nadzieję, iż OO. Kameduli zechcą nam wówczas zwrócić koszta, włożo- 57 Do ks. Kazimierza Bronikowskiego MIC

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==