Listy polskie 2018

Nie zapomnieliśmy też o Sejnach. Ks. Buczys ma tam stosunki; napi- sał do Sejn, by tę sprawę popierali; na razie szczególnie prosi, by ks. Pra- puolenis napisał od siebie tutaj do Departamentu słówko za klasztorem. Jego głos bardzo wiele tu znaczy. Kiedy o nimwspomnieć, to aż rozjaśnia- ją się twarze urzędników. Toteż jeżeli Przewielebny Ojciec może, niech od siebie list napisze, prosząc, by ks. Prapuolenis sprawę poparł. Robimy zatem, co możemy; a ufność największą pokładamy w opie- ce Matki Najświętszej, której naszą sprawę powierzamy ustawicznie. Jeden tylko warunek: niech do czasu Przewielebny Ojciec nikomu nie wspomina ani o moich, ani o ks. Buczysa zamiarach, bo to by mogło za- szkodzić sprawie. Są ludzie, którzy by nie chcieli, byśmy opuszczali swe stanowiska obecne. Tak samo i ks. Chełmickiemu proszę nie mówić, lecz tylko ogólnie rzecz przedstawić. 426 Koncept: LCVA, 1674, 2, t. 97, k. 10-11. Druk: Odrodzenie Zgromadzenia Księży Marianów, Warszawa 1995, s. 87-90. Petersburg, 3 / 16 października 1909 Przewielebny Ojcze! Choć w krótkich słowach pragnę zdać sprawę z tego, co u nas się dzieje. Jadąc z Warszawy do Petersburga, układaliśmy sobie plan życia: postanawialiśmy uwolnić się od wszystkich innych zajęć pozaAkademią, a cały czas wolny poświęcić własnemu urobieniu, uświęceniu i oświece- niu się w rzeczach Bożych i w rzeczach odnoszących się do naszego sta- nu.Ale to się nam nie udało pomimo najlepszych chęci i największych sta- rań z naszej strony. Pocieszamy się tym, że żadne dzieło Boże bez prze- szkód i trudności nie wzrosło i nie wzrasta. Zamiast mniej pracy, mamy obecnie jej daleko więcej, tak że mało zostaje czasu na oświecenie się w rzeczach Bożych. Wiemy, że człowiek nie tylko modlitwą chwali Boga, ale i pracą; jednak trzeba i modlitwy, a na tę brak czasu. 509 Do ojca Wincentego Sękowskiego

RkJQdWJsaXNoZXIy MjI2Mw==